Wróć do listy artykułów

Elen E. Kanicka

Wybaczenie

Czym jest wybaczenie i dlaczego warto wybaczyć.

Jest czas, gdy coraz więcej ludzi poszukuje różnych dróg rozwoju duchowego. Przyczyny są rozmaite. Pomijając globalne zmiany energetyczne na poziomie planetarnym, które są z pewnością główną przyczyną, jednak przez wielu niedostrzegalną i nieuświadomioną, istnieją te, które każdy z nas odnajduje w swym życiu.
Generalnie to wewnętrzny ból, dyskomfort życia czy trudne doświadczenia są motorem do zastanowienia się nad sobą i własnym istnieniem.
Istnieją różne religie, kierunki, dogmaty, wiele szkół, nauczycieli, mistrzów, wprowadza to sporo zamieszania, ale i umożliwia wybranie tego, co sercu najbliższe. Możemy skorzystać z tej różnorodności i jest to wspaniałe, że mamy obecnie tak powszechny dostęp do tej wiedzy.
Czasami zdarza się jednak, ze ta rozmaitość powoduje trudność w wyborze.

Człowiek poszukujący własnej ścieżki rozwoju, popada często w pułapkę, rozpoczyna praktykę w jednej drodze/ szkole, kierunku/ i nie osiągając “oświecenia” poszukuje dalej, przerzucając się na inną opcje /inne wyznanie, nauczyciela, kierunek/. Ma do tego prawo, oczywiście, ale czy to, przybliża go do celu?
Poszukujmy, to nasze prawo i przywilej, możliwość wyboru, rozpoznania, praktyki.
Mijają lata, wielu nie osiąga zadawalających rezultatów. Lata medytacji, nauki, nie przynoszą radości istnienia, oświecenia, zrozumienia.
Nie jest to oczywiście regułą, ponieważ, na szczęście wielu jest i takich, którzy słuchając wewnętrznego głosu podążają w kierunku, który umożliwia osiągnięcie zadowolenia
i spełnienia.
Dlaczego jednym udaje się, natomiast innym nie?
Czy oznacza to, ze jest jeden, słuszny kierunek, który doprowadzi nas do wiedzy, samorealizacji? Nie.
Do celu może doprowadzić nas każda droga, oparta na miłości, szacunku dla siebie i innych, zrozumieniu, tolerancji, jednak nie ta/ droga/ jest najważniejsza, a sposób, w jaki ją rozpoczynamy.
Co powinniśmy zrobić na początku naszych poszukiwań, jakie działania podjąć, aby dalsza nauka miała jakikolwiek sens, aby przyniosła oczekiwane rezultaty?

Pierwszą i zasadniczą sprawą jest wybaczenie.

Wybaczenie, które powoduje oczyszczenie z negatywnych emocji. Uwalnia od wszelkich destrukcyjnych uczuć: lęku, złości, nienawiści, pogardy, ale i poczucia skrzywdzenia, bycia ofiarą, bezsilności itd., aby zrobić miejsce na inne energie, budujące nowego, silnego duchowego, pięknego, kreatywnego człowieka.
No tak, powie ktoś, przecież to oczywiste, ale czy na pewno?
Jak wielu, z poszukujących Boga, od tego zaczęło swoja drogę?
Być może słyszeli, ze to konieczne, nawet zdecydowali się i powiedzieli to magiczne słowo wybaczam, ale czy przyniosło im ono spokój ducha, wyciszenie, prawdziwe uwolnienie?
Bardzo często spotykam się z niewłaściwym pojęciem słowa wybaczenie, bo tak naprawdę niewielu zastanawia się dogłębnie nad tym procesem.

Na jednym z seminariów pojawiła się kobieta, która miała traumatyczne doświadczenie w dzieciństwie. Korzystała z pomocy wielu terapeutów, bez skutku. Słyszała niejednokrotnie – wybacz, jednak nie wiedziała jak to zrobić. Złościła się, bo nie mogła zrozumieć, jak może wybaczyć dokonane krzywdy. Po prostu wybacz – słyszała, ale nikt nigdy nie wytłumaczył jej, na czym polega wybaczenie. Wydała sporo pieniędzy na terapie, pomoc, porady, jednak ból i wściekłość na oprawcę pozostały. Nie potrafiła wybaczyć, nie dlatego, ze nie chciała, ale dlatego, że nikt nie wytłumaczył, na czym ono polega. .

Czym jest w takim razie wybaczenie? -zapytała, kiedy spotkałyśmy się.
Zrozumieniem, tylko tyle.

Wybaczenie, to zrozumienie.

Jeśli zrozumiesz powody agresji, zadawania bólu, krzywdy, wówczas będziesz potrafiła wybaczyć.

Czy można jednak zrozumieć, patrząc jedynie na ziemskie, materialne przyczyny wydarzeń?
Z pewnością -nie.
Aby pojąć cały sens danych wydarzeń, zrozumieć je, należy przypatrzyć się im z duchowego, punku widzenia. Spojrzeć z pułapu nieśmiertelnej duszy.
I tak zrobiłyśmy. Długo tłumaczyłam jej zależności, przyczyny, dla których agresor pojawia się w życiu ofiary, pokazałam, że tak naprawdę często jest to przysługa, choć może to wydawać się paradoksem.
Nie potrafiła tego najpierw zrozumieć, ale przemyślała moje słowa, a ja nie ustawałam w tłumaczeniu. Nie jest łatwo, będąc w ogromnym bólu i lęku zrozumieć, i wybaczyć,
jednak udało się. Podczas tego jednego spotkania dokonał się proces uwolnienia od trwającego kilkadziesiąt lat lęku. Wystarczyło zrozumienie i chęć uwolnienia.
Pojęła, że sama przyciągnęła do siebie te doświadczenia, że tkwił w niej lęk i strach, zanim spotkała tamtego człowieka, a on uwolnił tylko to, co głęboko zalegało w jej podświadomości. Okazał się swoistym, choć srogim nauczycielem.
Z powodu tego doświadczenia przeżyła wiele lat piekła, ale gdyby zrozumiała przyczyny całej sytuacji wcześniej, uwolnienie przyszłoby już dawno..
A gdyby nie było w niej lęku, obawy, gdyby już w poprzednich wcieleniach odnalazła swą nieśmiertelną duszę, do tego spotkania z “oprawcą – nauczycielem” po prostu nie doszło by.

Czym więc jest wybaczenie?
Prawdziwe wybaczenie jest rozumieniem, dlaczego wydarzają się bolesne doświadczenia.
Jaka jest przyczyna i czy można uniknąć takich traumatycznych, przynoszących ból wydarzeń?
Powodem większości takich sytuacji jest wzorzec, który zalega w naszym ciele energetycznym. Powstał on w obecnym życiu, najczęściej w dzieciństwie, lub przechodzi poprzez wieki /inkarnacje/ zbierając i zapisując wszystkie nasze doświadczenia.
Są one umieszczone w naszej podświadomości i stanowią o sposobie rozpoznawania świata zewnętrznego.
Jeśli np. w jednym z poprzednich wcieleń zmarło matce dziecko, a dla niej było to trudnym przeżyciem i w tym wcieleniu będzie obawiała się bardziej niż inni, o zdrowie swego potomka. Może to przyjąć nawet formę obsesji.
Jeśli w przeszłości, innym życiu kobieta została zgwałcona, będzie podświadomie obawiała się nie tylko takiego czynu, ale i mężczyzn. Będzie odczuwała do nich niechęć, złość, nienawiść.
Mężczyzna, który został zdradzony, będzie podejrzewał swoją obecną żonę, choć ona nie musi dawać mu żadnych powodów.
Kobieta, która doświadczyła w poprzednich inakrnacjach życia ofiary, była bita i poniżana, będzie obawiała się tego w obecnym życiu.

Tamte wydarzenia sprzed wieków zostały zapisane tak głęboko, że zupełnie nie zdajemy sobie z nich sprawy.
Nie uznajemy ich, bo nie wiemy o nich, ale one jak trucizna zalegają w naszym ciele i dają o sobie znać właśnie poprzez spotykające nas doświadczenia.
Nie mając uświadomionych tych negatywnych wzorców, żyjemy według nich, dopóki nie wydarzy się coś, co wstrząśnie nami i pozwoli wyrwać się z ich wpływu. Często jednak, głusi na wołanie duszy, brniemy w takie doświadczenia, zupełnie nie zastanawiając się na ich prawdziwymi przyczynami. Przeżywamy życie uśpieni, w bólu i rozpaczy, a gdy przychodzi starość nienawidzimy samych siebie i wszystkich wokół za zmarnowane życie, lub poszukujemy Boga i miłości, ale w poczuciu bycia ofiarą.

Przyciągamy do siebie takie energie, jakie zalegają w naszych ciałach, na zasadzie podobieństw. Jeśli w kobiecie jest lęk przed mężem pijakiem, wyjdzie za mąż za człowieka, który jest, bądź będzie w takim nałogu
. Jeśli nie zrozumie tej zależności, obarczy winą swego męża i nawet, jeśli odejdzie od niego, następny partner również będzie powielał ten wzorzec, bo kobieta będzie przyciągała takie same energie.

Jeśli będzie w mężczyźnie głęboko skrywana obawa przez zdradą, mająca swój początek w doświadczeniach poprzednich żywotów, przyciągnie on kobietę, która powieli ten wzorzec. Czasami będzie on wynikiem jej doświadczeń inkarnacyjnych, kiedy indziej mężczyzna niejako przymusi ją, aby wypełniła ona jego obawy.

Czy taki człowiek, który gra rolę, jakiej oczekujemy / podświadomie/ jest kimś złym? Jak go nazwać.? Czy jest przypadkowym, nasze spotkanie z nim?
Jeśli przyczyna leży w nas, a naszym ciele energetycznym, poprzednich żywotach, to czy człowiek, który jest przez nas przyciągany jest naszym katem, oprawcą?
Dlaczego się pojawia?
Jest naszym nauczycielem. Pojawia się w naszym życiu, abyśmy przyjrzeli się sobie.

Przyciągasz to, co jest w Tobie.

Jeśli masz lęk przed biedą, przyciągniesz ją, jeśli jesteś słaby, przyciągniesz sytuacje, w których będziesz prześladowany, wykorzystywany.
Generalnie, to co zalega w Tobie, przyjdzie do Ciebie, po to, byś zobaczył siebie, swój obraz swoje lęki.

Dlaczego tak się dzieje? Czy nasza dusza musi nam sprawiać tyle bólu, dając trudne doświadczenia?
Doświadczamy tych sytuacji nie dla bólu, a dla uwolnienia. Jak inaczej moglibyśmy uwolnić się od nich?
W swej boskiej doskonałości dusza dąży do całkowitej wolności od wszelkiej obawy, małości, lęków, niedoskonałości. Jak ma nam powiedzieć, co mamy do oczyszczenia, uwolnienia, przepracowania?
Ten sposób jest najbardziej widoczny i prosty do zrozumienia, najlepszy, choć często bolesny.

Nauka, którą oferował nam Jezus, i inni Nauczyciele, przekazuje nam wiedzę o naszej doskonałości, nieśmiertelności, uczy, abyśmy wyzbyli się małości i lęku, Czy słuchamy jej – nie, dlatego doświadczamy.
Spotykamy nauczycieli, którzy często są przez nas uznawani za złych ludzi, ponieważ zadają nam ból.. Są oni jednak naszymi nauczycielami. Pokazują nam – zobacz, jest w tobie lęk, przyjrzyj mu się.
Czasami zadają nam dokuczliwy ból i niejednokrotnie powtarza się on, dopóty jednak, aż nie zrozumiemy swej duchowej istoty i nie odnajdziemy siły, jaka drzemie w naszym wnętrzu.
Później sytuacja zmienia się, następuje uwolnienie.

Jeśli nauczymy się siły, podejmiemy odważnie wyzwanie, zrozumiemy swą nieśmiertelność, odrzucimy wszelki lęk, dalsza nauka nie będzie potrzebna.

Nauka trwa, dopóki jest potrzebna, aż uczeń nie pojmie jej i nie przyswoi.

Jeśli chcemy żyć w pełni wolni od wszelkiej manipulacji, lęków, bólu, izolacji, smutku, musimy zrozumieć lekcję i powiedzieć – dość, nie chcę już tak żyć, czas na nowe, radosne, twórcze istnienie.

Doświadczenia, które dotychczas przysparzały Ci tyle trosk, były wynikiem programów zalegających Twoje ciała energetyczne. Jeśli zrozumiesz je i uwolnisz, odejdą. Znikną przyczyny i skutki.

Jeśli zrozumiesz przyczyny swych negatywnych problemów, będziesz mógł pozbyć się ich.

Jak można to zrobić, czy wystarczy powiedzieć -dość?
O tym za chwilę, teraz zastanówmy się nad naszymi “oprawcami.”

Co czuje kat? Czy łatwo jest być takim nauczycielem?
Nie, nie jest to łatwe. Na poziomie ducha, przyjęcie roli ciemiężyciela jest bardzo trudne. Taka dusza bardzo ciężko to znosi. Odegrać role “złego” łatwo jest w filmie, ale w życiu, gdzie w grę wchodzą uczucia, nie.
Kto jednak ma zagrać tę rolę? Jest to niewdzięczne zadanie, ale aby przedstawienie mogło trwać, aby mogło dojść do oczyszczenia, rozwoju, ktoś musi to zadanie wypełnić.

Czy człowiek, który odgrywa taka rolę zdaje sobie z niej sprawę? Czasami tak. Jest to wówczas jeszcze trudniejsze, ma wyrzuty sumienia, często nie może sobie z tym poradzić.
Gdy nie ma świadomości wykonywanej pracy, a jest tak w większości przypadków, też jest trudno tak żyć.
Taki człowiek czasami wykonuje również pracę dla siebie, dla swego wzrostu, bo ten nie następuje jednopoziomowo.
Wykonywanie takiej niewdzięcznej roli nigdy nie daje radości i im szybciej ofiara wyrwie się ze swego uzależnienia, tym szybciej dręczyciel, będzie mógł zagrać inną rolę.

Czasami takie układy ofiara -kat, mają inne źródło i są wynikiem wyrównywania karmy. TY zrobiłeś coś “złego” zadałeś komuś ból, teraz musisz doświadczyć tego. I czasami właśnie takie relacje poznajemy. Być może dręczyliśmy swoją rodzinę w poprzednim żywocie, teraz to my jesteśmy ofiarą swej rodziny.
Czy chodzi tu o zemstę? Nie!
To sprawa wyrównania energii. Co to znaczy?
Jeśli zrobiliśmy coś, co sprawiło innym ból, jest to zapisane w naszej aurze i tkwi tam niczym zadra. Musi to zostać oczyszczone, aby nastąpiło tzw. wyrównanie energii. Niektórzy nazywają to karmą.
Może to nastąpić poprzez odkupienie winy, to znaczy, że będziemy musieli doświadczyć tego, co zrobiliśmy, czyli ból za ból. Nie na zasadzie kary, a zrozumienia, abyśmy mogli przyjrzeć się całej sytuacji z drugiej strony. Np. jesteś rasistą, doświadczysz życia ofiary rasistów, bijesz -będziesz bity, zgwałcisz – zostaniesz zgwałcony.

To zobowiązuje również naszą ofiarę do odegrania roli dręczyciela, więc nie jest to przyjemne dla niej, choć wydaje się sprawiedliwe.
Nie musi jednak do tego dojść.

Oczyszczenie, uwolnienie może nastąpić w inny sposób, poprzez wybaczenie..

Bez względu na pozycję, przyczynę, dla której nasz prześladowca odgrywa swą rolę, nie jest to doświadczenie przyjemnie ani dla nas, ani dla niego.

Przyjrzyjcie się swym nauczycielom, zrozumcie naukę, jaką Wam niosą i podziękujcie im za to. Nie tkwijcie dłużej w trudnej sytuacji, bo nie jest ona przyjemna dla żadnej ze stron i jak najszybciej wyrwijcie się z tego uzależnienia.

Co można zrobić, czy można tego uniknąć, jak się oczyścić?
Jest jeden sposób – wybaczenie.
Zrozumiałeś już, dlaczego następują w twoim życiu trudne wydarzenia, oraz to, że nie warto ich dłużej zatrzymywać i że to tylko ty decydujesz o czasie ich uwolnienia, teraz możesz zrobić tylko jedno.

WYBACZYĆ

Jak to zrobić?
Możesz przeprowadzić rytuał wybaczania. Przykładowy znajdziesz w dziale Medytacje.

Generalnie w takim procesie chodzi o to, by wezwać swego dręczyciela i zobaczyć w nim świetlistą postać, duchową istotę, która, tak jak i my podąża droga wzrostu i zrozumienia.
Jest jak małe dziecko poszukujące miłości matki, ciepła i bezpieczeństwa.. Aby osiągnąć ją musi, tak jak i ty przejść wiele różnych dróg poznania. Jest jak i ty pełna lęku, bólu, pozostałości po wielu wcieleniach. Zobacz w nim swego brata, iskrę boskiej miłości podążającą drogą do Ojca.
Jeśli dokonasz wybaczenia, uwolnisz zarówno siebie, jak i jego od całej sytuacji w obecnym życiu oraz od konieczności ponownych narodzin i “przerabiania” tej samej trudnej lekcji.
Często sytuacja zmienia się w krótkim czasie.
Czujemy się jacyś lżejsi, radośniejsi, odważniejsi, po prostu szczęśliwsi.
Uwolniliśmy nie tylko siebie, oczyściliśmy nie tylko swoje ciało energetyczne, ale i naszego “kata -nauczyciela”.

To wielki dar dla niego.
Jeśli pomimo to, On nie zmieni się, znaczy to, że ma jeszcze inne wzorce do przepracowania,
ale to już nie twoja sprawa, nie twój interes.
Jeśli taki człowiek nadal będzie grał rolę “złego” – nie bierz już udziału w tej sztuce, odejdź.

Ty wykonałeś już swą pracę i z pewnością sytuacja, od której chciałeś się uwolnić, w twoim życiu nie powtórzy się. Inaczej będziesz teraz patrzył na życie, dostrzeżesz inne wartości.
Zrozumiesz swoje prawo do szczęścia, radości, tworzenia własnej wizji.

Czasami, aby nastąpił proces całkowitego uwolnienia nieprawidłowego wzorca konieczne jest zajrzenie do poprzednich wcieleń. Wyjątkowo traumatyczne doświadczenia trudno jest uwolnić samemu. Wówczas potrzebny jest regres. Metoda, dzięki której można bezpiecznie, pod opieką Duchowych Przewodników zobaczyć źródło problemu i dokonać uwolnienia.
Jednak i tu potrzebne jest wybaczenie.
Wybaczenie, czyli zrozumienie.

Pamiętajmy jeszcze o jednym, nasza złość, nienawiść, czy jakiekolwiek negatywne uczucie uderza przede wszystkim w nas, nie tylko powodując choroby, czasami ciężkie, zatruwa nam życie, ale również zagnieżdża się w ciele emocjonalnym powodując obciążenie na następne wcielenia.
Oto, dlaczego warto wybaczać.
Gdy zrozumiesz, czym jest wybaczenie i oczyścisz się, wybaczając, dopiero wówczas jesteś gotowy na dalszą drogę, miejsce zostało zrobione, dopiero teraz możesz przyjąć do swych ciał światło, które wzniesie Cię na wyżyny miłości.
JESTEM ŚWIATŁEM I MIŁOŚCIĄ , to następny etap Twojego życia

 
Elen E. Kanicka - zdjęcie
  Elen E. Kanicka: