Wróć do listy artykułów

NAZIR

Dlaczego rozwój duchowy tak ciężko nam przychodzi?

To jest szczególny rodzaj zakłamania. Ten cały rozwój duchowy stwarza pozory, że daje coś lepszego niż mamy.
Ale to tylko pozory. Czego oczekuje człowiek po rozwoju duchowym? Skoro czegoś oczekuje to znaczy, że czegoś nie ma i czegoś mu brakuje. Nie wie jakie jest jego przeznaczenie, nie wie dlaczego ma ciągłe niepowodzenia, nie wie dlaczego nie ma żony, nie ma dzieci, jest chory na raka, nie ma dużo pieniędzy itp. Jest przez to zdenerwowany, jakieś psychiczne urazy, źle śpi, ciągle się męczy. Szuka, szuka, szuka. I znajduje rozwój duchowy (niejednokrotnie za 200 zł za godzinę). Myśli sobie: no, teraz jak ktoś mi powie co mam robić to będę szybciej awansował, zdobędę dziewczynę, skończą się kłopoty, będę uśmiechnięty, ominą mnie stresy. I co się dzieje. Po pierwszej godzinie „bełkotu” o rozwoju duchowym i tym, że mamy kochać i wybaczać nic się nie dzieje. Acha, myślałeś że to jak z lekiem przeciwbólowym – weźmiesz tabletkę za 200 zł i wszystko minie. Nieprawda. Nie ma tabletek. Są uzależniacze (alkohol, papierosy, dopalacze, narkotyki).
Ponadto inni ludzie co zgłębili lub jeszcze zgłębiają tajniki rozwoju duchowego próbują na tym zarobić. Ale w myśl czego? Chcą ratować innych ludzi, ale przed czym. Przecież doskonale wiemy, że karmy i przeznaczenia nie da się odmienić. Całe to uzdrowicielstwo to ściema po to, aby zarobić kasę. I tak nikomu nie pomożemy.
Dlaczego rozwój duchowy tak ciężko nam przychodzi?
Uczyliśmy się swojego życia od urodzenia. Najpierw niedoświadczenie rodzice wciskali nam swoje racje, potem pani w przedszkolu, potem w szkole, studia. A w międzyczasie koledzy, telewizja, radio, internet. Przełożeni i podwładni. Wszystko to spowodowało, że jesteśmy tym kim jesteśmy. Więc nie dziwmy się, że mamy aż tyle problemów.
Podczas rozwoju duchowego uczymy się życia od nowa. Zapominamy o tym co znamy, co rozumiemy i czego się nauczyliśmy. Nie możemy rozpatrywać tego świata według starego sposobu rozumowania. Uczymy się to robić od nowa. No tak, ale kto nas tego nauczy. Są nauczyciele, którzy po pierwszych lekcjach zgarniają kasę i nie zależy im na naszym uzdrowieniu. Często zdarza się, że my po pierwszych lekcjach nauczyciela uważamy za „stukniętego” lub nawiedzonego.
Trzeba spojrzeć na świat od początku inaczej. Ale jak tu patrzeć skoro znowu szef będzie krzyczał, mąż mi nie wybaczy, kolega powie że straciłem przyjaciela. I znowu stajemy się tym kim byliśmy.
Uwierzcie, a będzie wam dane. Wiśta wio łatwo powiedzieć. Wierzę w awans i go nie dostaję, medytuję i też nic się nie wydarza. Bo to nie o to chodzi. Medytacje i rozwój duchowy to codzienne zmartwienia, codzienna troska, to codzienne życie. Każdy medytujący tylko tak mówi. On nie martwi się o obiad dla męża, o przedszkole dla dziecka, o prezentację w pracy, o przyjaźń z przyjaciółką. Medytuje, mało zje (zazwyczaj ktoś mu przynosi), nie ma zmartwień.
Podstawą jest zmienić sposób myślenia i patrzenia na współczesny świat, akceptować zmiany, wybaczać i kochać. Zmiany same przyjdą wtedy, kiedy Pan tak zdecyduje.

 
NAZIR - zdjęcie
  NAZIR:

Polecamy następujące produkty:

Energia pieniędzy
Stuart Wilde
Czy można żyć 150 lat?
Michał Tombak