Wróć do listy artykułów

NAZIR

Świat taki jest.

Po wielu chwilach spędzonych w świadomości i medytacji, a inaczej mówiąc po długich rozważaniach nad różnymi tematami z jakiejkolwiek dziedziny okazuje się, że stajemy się ekspertami w tej dziedzinie. Tylko problem tkwi w tym, że jeżeli zrobimy magistra z farmacji to nikt nam nie zarzuci braku wiedzy, ponieważ jesteśmy magistrem i mamy dyplom. A co w sprawach polityki? Nie mamy dyplomów, ale uważamy, że nasze rozumienie polityki jest jedyne i tylko słuszne. Potem są tacy co popierają nasze zdanie, są też i przeciwnicy, co mają całkiem odmienne poglądy (które uważają za jedyne słuszne). Nikt nie pyta ile czasu zajmujesz się polityką, czy rozwojem duchowym. Każdy, nawet człowiek ot tak, spytany na ulicy zawsze będzie miał określone zdanie na temat polityki, rozwoju duchowego, wychowywania dzieci itp. tematów, z których nie robi się tytułów naukowych. Tylko my sami wiemy ile spędzamy czasu nad danym zagadnieniem. I to też nie jest gwarantem, że wiemy więcej, lepiej i prawdziwiej. Stąd ogromna ilość artykułów w portalu Ezosfera.pl, gdzie każdy ma inne zdanie i inny pogląd na różnorodne zagadnienia.
Otóż po tak dość długim wstępie, chciałbym podzielić się kolejnym swoim krokiem w bezkresnym pojmowaniu rzeczywistości.
1. To co się wokół nas dzieje nie jest wynikiem przypadku lecz tak ma być. To jest tak oczywiste, jak fakt, że woda paruje, że pada deszcz, że mróz zamraża wodę itd.
2. My, ludzie część tych zjawisk rozumiemy, a o innych nie mamy zielonego pojęcia. Wydaje się, że to zjawiska z pogranicza „czarnej magii”.
3. Nie ma znaczenia, czy rozumiemy otaczający nas świat, czy nie, musimy w nim żyć i akceptować go takim, jaki jest.
4. Każde odrzucenie choć najmniejszej cząstki świata powoduje narastanie w nas „złych” myśli, które rodzą kolejne złe myśli, a te z kolei rodzą kolejne złe myśli, co nieuchronnie i z bardzo dużą prędkością doprowadza nas do śmierci.
Teraz można sobie pozwolić na pytanie: to jak żyć, aby nie odrzucać naszego świata?
I po to właśnie ludzie piszą książki, aby nauczyć nas i samych siebie: jak żyć.
Wszystkie religie do tego dążyły. Medytacje, buddyzm, miłość, kochanie samego siebie, regresing, hipnoza i inne – służą tylko temu, aby odpowiedzieć nam i sobie na pytanie: jak żyć.
Dopiero po wypiciu kieliszka wina można powiedzieć, czy to wino jest dobre, słodkie, czy wytrawne. Kobieta, która nigdy nie rodziła nic nie wie na ten temat. Ktoś, kto nigdy nie miał dzieci nie może nic powiedzieć o wychowaniu. A zdarza się, że to właśnie oni najlepiej wiedzą.
Budda, zanim został oświecony miał też swoje zdanie na określone tematy. Dopiero po tym, jak został oświecony wiedział, co to znaczy.
Dlatego każda nauka, która płynie od osoby, która nie doznała oświecenia jest nic nie warta. Jest tylko czyimś „widzi mi się”.
Każda nauka i praktyka jest, tak naprawdę nikomu nie potrzebna.
Jeżeli zrozumie się, że świat po prostu taki jest i nie ma w tym nic nadzwyczajnego, wtedy nasze życie zmieni się samo. Dopiero wtedy zaczniemy naprawdę medytować i żyć świadomie. Wtedy będziemy dawać rady innym, ale oni będą od nas „mądrzejsi”. Przecież nikt „głupszym” nie chce być.
To jest podobnie jak z nastolatkami. Kiedy rodzice mówią czym w życiu należy się kierować, zawsze nastolatkowie wiedzą lepiej.
Zmieniając w życiu jedną rzecz, dokonujesz zmiany całego życia.

 
NAZIR - zdjęcie
  NAZIR: