Wróć do listy artykułów

NAZIR

Świadomość

To wszystko, co głoszą wszyscy ogłaszający się oświeceni jest nieprawdą.
Wszyscy chcą na siłę ciebie uszczęśliwić. Każą ci medytować, wygłaszać afirmację, przytulać drzewa, chodzić boso po trawie o 05.00 rano a najważniejsze, abyś przyjechał na warsztaty, za które zapłacisz 1200 zł za dwa dni. Podczas warsztatów dowiesz się, że najważniejsza jest miłość, że musisz kochać i być szczęśliwy. Potem kilka masaży ciała, jakieś kolejne seminaria, warsztaty i ….. czujesz się bosko.
Wracasz do domu i myślisz, że jesteś wyleczony z trosk życia codziennego. Ale to nieprawda. Okazuje się, że w domu mąż nic, a nic się nie zmienił, dzieci są dalej takie same, szef w pracy dalej ma do ciebie pretensje. Jednym słowem nic się nie zmieniło.
Dalej zaczynasz siebie okłamywać – swoje nieudacznictwo zwalasz na szefa, brak miłości zwalasz na męża, nieróbstwo zwalasz na zbyt dużo obowiązków itp. A tak naprawdę winny tego wszystkiego jesteś tylko TY. Nikt inny. Chyba nie myślisz, że szef zmieni się tak jak ty sobie tego życzysz, mąż zmieni się na twoją wyobraźnię, dzieci będą ci posłuszne, pogoda zmieni się, aby ci było dobrze, pani w banku zawsze będzie robiła to co ty chcesz. Z takiego punktu widzenia – wszystkie życia dookoła ciebie musiałyby się zmienić. Szef musiałby zmienić swoje życie, mąż, dzieci i pani a banku też. Dlaczego uważasz, że to inni powinni zmienić się dla ciebie, a może to ty powinieneś się zmienić ?
Taka sytuacja jest wygodna dla wielu ludzi. Za swoje nieudacznictwa obwiniają innych i mówią, że to wszystko przez nich.
To jest nieprawdą. Każdy człowiek pragnie miłości, nawet najgorszy szef czy mąż. Tylko że oni też są takimi samymi ludźmi jak ty. Oni też chcieliby, abyś to ty się zmienił dla niego.
W związku z powyższym nie myślcie sobie, że jakieś „czary mary” za 1200 zł na warsztatach u „wróżki” pomoże wam cokolwiek.
Człowieka nie tak łatwo zmienić. Nikt z ludzi nie powie, że całe życie mylił się. Każdy uważa, że ma rację. I nie ma tu co się dziwić. Ale wasze problemy skądś się biorą. A skąd?
Udawanie przez dwa dni (podczas płatnych warsztatów) człowieka szczęśliwego nie zmieni nikogo. Seminaria, wykłady o tym jak być szczęśliwym też nic nie pomogą. Przecież żaden człowiek nie przyzna racji innemu, oświeconemu, że ma rację.

Jedynym sposobem – jest ŚWIADOMOŚĆ.
Świadomość – to rozumienie otaczających nas sytuacji i tego, że wokół nas toczy się życie i my czynnie bierzemy w tym udział. Świadomość to znajomość i rozumienie naszych niedoskonałości. Świadomość to rozumienie innych.
Kiedy jesteś świadomy to wiesz co się wydarzy, wiesz co cię czeka. Przecież w sytuacji, kiedy brniesz po cienkim gruncie to wiesz, że może coś pęknąć. Kiedy to się wydarzy to nie zwalasz winy na kolegę – bo ciebie popchnął, tylko winisz samego siebie. Przecież wiedziałeś, że może pęknąć. Kiedy masz apetyt i dużo jesz to wiesz, że przytyjesz i będziesz gruby. Kiedy jedziesz autem po pijanemu to wiesz, że spowodujesz wypadek (i nie winisz policjanta, który wlepia ci mandat i zabiera paro jazdy).
Z powyższego wynika, że bycie świadomym nie oznacza – lepszego. Bycie świadomym oznacza, że widzisz to, co niewidzialne dla innych. Rozumiesz to , czego inni nie rozumieją.
Kiedy jesteś świadomy siebie i tego, że żyjesz wśród świata zrozumiesz, że tak musi być. Zrozumiesz, że w dzieciństwie są lata zabawy i błogości, potem buzują hormony i popęd seksualny, potem jest dojrzewanie, dalej bunt przeciw wszystkiemu, a na starość wiesz, że nie ma po co się szarpać. I tak co ma być to będzie. Na tym polega ludzki żywot.
Kiedy jesteś świadomy swoich „grzeszków” próbujesz ich unikać – one potem znikają, kiedy jesteś świadom swojej tuszy – zaczynasz mniej jeść i więcej się ruszać, kiedy jesteś nerwowy – zaczynasz rozumieć tych, którzy cię denerwują – i problem znika.
Kiedy jesteś świadomy przestajesz jeździć na terapie ponieważ wiesz co ci dolega i sam to usuwasz, przestajesz jeść tabletki, zaczynasz uprawiać sport i żyjesz w zgodzie z naturą.
Kiedy jesteś świadomy – problemy same się rozwiązują. Wymaga to tylko trochę czasu.

Pomyślisz, że to takie trudne. Nie. Nie jest to takie trudne.
Do tej pory żyłeś według jakiegoś schematu. Chcąc być świadomym musisz żyć według innego schematu. Pierwszego schematu uczyłeś się przez 20, 30, 40 lub 50 lat. Nowego schematu musisz nauczyć się szybciej. Nieraz i 10 lat może być mało. Zmienić wszystko w sobie – to tak jakbyś przestał być sobą. Jakbyś stał się nowym człowiekiem.

Może warto spróbować.

 
NAZIR - zdjęcie
  NAZIR: