Wróć do listy artykułów

Leszek Żądło

Szkolenia rozwojowe

Kursy i szkolenia rozwojowe mnożą się jak grzyby po deszczu. Ich organizatorzy zachęcają do rozwoju duchowego, osobistego, zdolności parapsychicznych, uzdrowicielskich, magicznych mocy itd. Proponuje się różne techniki, metody czy rytuały. Przyjeżdżają do nas mniej lub bardziej egzotyczni mistrzowie i proponują swoje mądrości oraz filozofie. Mamy też i swoich. Dla każdego coś interesującego. Za jedne trzeba płacić grube pieniądze, inne są za friko. Szczególnie te ostatnie przyciągają tłumy żądne duchowych wrażeń, albowiem “prawdziwy mistrz nie pobiera pieniędzy za swe nauki”.

Wielu z nas nie zadaje sobie pytań: “Do czego mi ten kurs będzie potrzebny?” i “Jakie będą konsekwencje jego przejścia?”. Często też nie zdajemy sobie sprawy z faktu, że rozwinięcie pewnych zdolności lub przemiana osobowości wiążą się ze zmianą światopoglądu, w tym religijnego. Pytania o źródła finansowania pewnych kursów budzą silne emocje, ale są tu najmniej istotne i zwykle zbywane przez organizatorów stwierdzeniem: “Mistrz was kocha”.

Najwięcej wymagań od uczestników wiąże się z kursami rozwoju duchowego. A to dlatego, że aby osiągnąć realne przemiany i postęp duchowy, należy zaakceptować konieczność dokonania jak największej ilości zmian w osobowości. Wiążą się one z rozszerzaniem świadomości, podnoszeniem samooceny, nabyciem nowych umiejętności oraz koniecznością prowadzenia systematycznych ćwiczeń praktycznych.

Nie każdy trening będzie dla nas odpowiedni. Powinniśmy znaleźć taki, którego program nam odpowiada. Często jednak jest to trudne, gdyż organizatorzy świadomie wprowadzają potencjalnych uczestników w błąd obiecując znacznie więcej wspaniałości, niż to jest w ogóle możliwe.

Po kursie rozwoju oczekujemy zmiany, chociaż płacimy za czas szkolenia oraz za kompetencje prowadzącego. Czasami korzystamy z kursu, bo jest on za darmo – i to jest jedyne kryterium jego wartości.
A jakie zmiany może zagwarantować kurs i prowadzący go?
“Można przyprowadzić konia do wodopoju, jednak nie można go zmusić, by się napił”.

Zmiany są pożądane, lecz niekoniecznie akceptowane, kiedy już zachodzą. Często marzenia o cudownych zmianach kończą się panicznym przerażeniem już w chwili rozpoczęcia ich. Chwila rozpoczęcia zmian może nastąpić jeszcze przed szkoleniem, a opór przed nimi przybiera wówczas np. formę choroby kogoś z rodziny czy nawet wypadku po drodze na spotkanie.

W naszych warunkach głęboka ingerencja w sferę wartości jest możliwa podczas zmian rozwojowych zazwyczaj dopiero po długim okresie wprowadzenia klienta w psychoterapię. Tego się nie da osiągnąć w dwa dni, ani nawet w dwa tygodnie.
Klient powinien zdawać sobie sprawę z faktu, że jeśli trafia na zajęcia związane z rozwojem duchowym, może przeżyć konflikt lub nawet szok w sferze wartości religijnych. Musi się zgodzić, że część propozycji, które przedstawia się uczestnikom, nie musi uwzględniać wyznawanego przez niego systemu wartości.

Uczestnicy spotkania grupowego powinni mieć świadomość, co się z nimi dzieje. Dlatego należy unikać stanów hipnotycznych czy transowych, które coraz częściej pojawiają się w programach różnego typu szkoleń rozwojowych. Nawet stosowanie technik medytacyjnych, które pociągają wiele pozytywnych efektów, powinno być poprzedzone uprzedzeniem o tym, czym się one różnią od zwykłego stanu świadomości.

Stan niepełnej świadomości ogranicza w rozwoju i zwiększa podatność na sugestie i manipulacje. Dlatego jako nadużycie należy traktować propozycje seansów hipnotycznych, szczególnie na oczach grupy. Dla konkretnych osób wybranych do przedstawienia najgorsze wydaje się być poczucie ośmieszenia i wstydu po tym, co robili w stanie hipnozy. A na tym właśnie zbyt często zależy hipnotyzerowi.

Na manipulację podczas spotkań rozwojowych narażeni są wszyscy, ponieważ wychowano nas w szacunku dla autorytetów. Zawsze więc ponosimy pewne ryzyko stania się obiektem manipulacji. Wykształcenie w sobie zachowań asertywnych oraz myślenia krytycznego może ograniczyć to ryzyko.

Czasami pojawia się nacisk grupy na uczestnika, by ten przejął sposób myślenia trenera. Skoro ten wie lepiej, jak jest naprawdę...
Czy aby na pewno?
Ta wątpliwość nie zawsze jest uzasadniona, a odpowiedź na nią będzie zależała od stopnia świadomości i samooceny uczestnika. Generalnie: im niższa samoocena i więcej kompleksów, tym bardziej krytyczne nastawienie do pewności siebie i wysokiej samooceny prowadzącego, tym mniej zaufania do pozytywnych treści, które on oferuje. Niska samoocena każe też przyjmować za prawdę treści destrukcyjne i autodestrukcyjne, od jakich roi się w niektórych grupach “rozwojowych” (np. grupy buddyjskie, gnostyckie, Tajna Szkoła Chrześcijańskiego Uzdrawiania, czy inne sekty chrześcijańskie). Pamiętajmy, słuszna i uczciwa jest tylko ta zasada: “nic naszym kosztem i nic kosztem innych!”

Masz prawo nie zgadzać się z poglądami prowadzącego i innych uczestników. Zapamiętaj, że w każdym momencie i w stosunku do każdej propozycji trenera albo uczestnika możesz powiedzieć NIE. Nie pozbawia cię to prawa bycia członkiem grupy. Ale jeśli twoje NIE będzie dotyczyło wszystkiego, albo większości treści szkolenia, po prostu opuść je. Jeśli z czymś się nie zgadzasz, to lepiej będzie zadawać pytania. Być może, że odpowiedzi rozwieją twoje wątpliwości.

Prowadzący, który nie potrafi dokonać głębszej analizy osobowości uczestników, może proponować to samo rozwiązanie wszystkim. Może być święcie przekonany, że dla każdego jest ono równie dobre. A przecież istnieje potrzeba indywidualnego dopasowania proponowanych zmian.
Na pewno niektóre propozycje rozwoju są bardzo dobre dla większości ludzi, ale dla niektórych, zupełnie się nie nadają. Nie wszyscy są w stanie być w pełni twórczy, duchowo otwarci czy asertywni chcąc pozostawać w zgodzie z samymi sobą. Ponadto często uczestnicy szkoleń nie akceptują pozytywnych treści przekazywanych przez prowadzącego, bo nie pozwala im na to samoocena i system wartości (często etycznych czy religijnych).

Podczas każdego treningu pojawia się opór przed zmianą. To zjawisko jest doskonale znane w psychoterapii grupowej. Każda jednostka, jak i grupa, obawia się zmian, ponieważ boi się niepewnej i nieznanej nowości.

W przypadku szkolenia zleconego przez firmę ważne są wartości takie jak lojalność, wzajemny szacunek, uczciwość czy troska o klienta. Jednak próby szybkiej modyfikacji wartości już wyznawanych przez pracownika zazwyczaj nie udają się, albo powodują krótkotrwałe zmiany. Nie da się zbyt nachalnie modyfikować indywidualnych przekonań bez wewnętrznej zgody samych zainteresowanych. Stąd częste porównania niektórych szkoleń motywacyjnych do “prania mózgu” (np. “bo k… kazali mi być uczciwym”).

Prowadzący powinien stworzyć warunki, dzięki którym w uczestnikach mogą pojawić się i zajść konstruktywne zmiany. Sprzyjają temu atmosfera zaufania oraz zintegrowany i wiarygodny trener.
Oczekiwania wobec prowadzącego są często wewnętrznie sprzeczne. Za idealną uznawana jest sytuacja, kiedy prowadzący grupę nie załatwia swoich spraw i nie zaspokaja swoich potrzeb podczas treningu. Wymaganie to jest jednak niezbyt fortunne, gdyż trener nie zainteresowany tematem, po prostu nie angażuje się w niego. Faktem jest, że prowadzący jest odbierany wiarygodnie, kiedy twierdzi, że sam jest w drodze, a podczas szkolenia chce podzielić się z uczestnikami wieloma doświadczeniami. Za najlepszego uchodzi ten trener, który podkreśla, że się wiele uczy od uczestników. W ten sposób dowartościowuje ich. Zgodnie z wymaganiami wielu uczestników trener ma być ekspertem, byle nie mądrzejszym od nich. Prowadzący grupę musi mieć świadomość, że pomimo wszystko to on jest dla grupy, a nie grupa dla niego.

A oto podstawowe pytania, jakie powinniśmy zadać, zanim udamy się na szkolenie rozwojowe:

  • W jakim kierunku przebiegać będzie zmiana?
  • Jak głęboko prowadzący ma zamiar ingerować i dlaczego?
  • Co prowadzący rozumie pod pojęciem rozwoju i zmiany?
  • Jakie metody stosuje, by wspierać proces zmian wśród uczestników?

Trzeba też zadać pytanie samemu sobie:
“Czy rzeczywiście chcę zmian w moim życiu i nastawieniu do siebie, bądź do rzeczywistości?” oraz
“Na ile jestem w stanie się zmienić”?

Te wszystkie czynniki, o których napisałem powyżej, są dużo ważniejsze od ceny za szkolenie. Jeżeli cię nie stać na szkolenie, to po prostu cię nie stać na przemianę. I nic tu nie pomogą żale i krokodyle łzy, że chciałbyś, ale ci nie pozwalają!

Gdy wreszcie dogadamy się sami z sobą, gdy zapoznamy się z programem oraz metodami pracy trenera, gdy wreszcie wszystko nam pasuje, możemy udać się na szkolenie rozwojowe. I wtedy na pewno z niego skorzystamy. A to dlatego, że ostateczny efekt zależy od naszego nastawienia – od tego, co jesteśmy naprawdę zdecydowani zmienić w naszym życiu. Trening pokaże nam tylko to, jak tego dokonać szybciej, niż znanymi nam dotąd sposobami.

 
Leszek Żądło - zdjęcie
  Leszek Żądło:

Polecamy książki i płyty Leszka Żądło:

Prosperująca Świadomość
Leszek Żądło
Uzdrawianie związku z rodzicami
Leszek Żądło
Medytacje Dla Związków
Leszek Żądło, Beata Augustynowicz