Wróć do listy artykułów

Leszek Żądło

Seks i pieniądze a rozwój duchowy

Seks i pieniądze kojarzą się z władzą i powodzeniem w życiu.
Te dwa tematy budzą też najwięcej sprzecznych uczuć i emocji wśród ludzi uważających się za adeptów różnych duchowych ścieżek. Zazwyczaj przypisuje się im związki z moralnym brudem, od którego adepci usiłują się zdystansować. Aż nadto przypominają też o istnieniu świata materialnego, który aspiranci do duchowej doskonałości starają się porzucić.

Czy rozwój duchowy musi oznaczać rezygnację z życia w materialnym świecie? Czy prowadzi do zerwania związków z bliskimi ludźmi? Wielu zadaje sobie takie pytania, a odpowiadając na nie fałszywie, acz zgodnie z tradycyjnymi poglądami, rezygnuje z doskonalenia się. Ci, którzy postanawiają wytrwać, najczęściej zdają się błądzić i nie osiągają zamierzonych celów.

Tymczasem okazuje się, że rozwój duchowy może być fantastyczną przygodą pełną sukcesów ekonomicznych i społecznych. Rozwijająca się duchowo osoba może jednocześnie odnosić sukcesy materialne i wieść bardzo udane życie rodzinne, czy seksualne.
Cała tajemnica uczynienia swego rozwoju praktycznym polega na opanowaniu właściwych sposobów radzenia sobie z pojawiającymi się na duchowej ścieżce wyzwaniami. Często wydają się one przerastać możliwości adeptów. To złudzenie zbyt wielu sprowadziło na manowce.

Nasz umysł ma moc kreowania warunków życia. Wraz z rozwijaniem zdolności koncentracji staje się ona coraz bardziej realną. Ale, o dziwo, wielu adeptom owe zdolności nie przynoszą pożytku. Czasami nawet bywają przyczyną nieszczęść.

Dlaczego tak się dzieje?
Otóż zbyt wiele duchowych doktryn lekceważy nadrzędne znaczenie nastawienia mentalnego, a to znaczy systemu wyobrażeń, oczekiwań i pragnień. Jedne szkoły obiecują spełnienie najskrytszych marzeń, inne każą o nich zapomnieć. W tym całym ferworze ustosunkowywania się do pragnień zapomina się najczęściej o spełnianiu woli Boga. A niektórych ten temat przyprawia wręcz o zawroty głowy.

A przecież istnieje realnie i ta trzecia możliwość: poznawania i realizacji boskiego planu wobec człowieka. Może to brzmieć dumnie czy groźnie, jednak nie ma się czego bać. Bowiem w bożym planie wobec człowieka mieszczą się nie tylko sukcesy duchowe, ale i materialne. Doskonałość ma się przejawiać na wszystkich płaszczyznach istnienia i działania człowieka. A więc zarówno miłość, jak i seks, oraz pieniądze istnieją dla naszej radości, wygody i przyjemności. Warto się nauczyć mądrze nimi posługiwać. Jeśli te pomysły wydają się komuś niemoralne, czy wręcz obrzydliwe, to powinien on pożegnać się również z marzeniami o sukcesach duchowych. Sukcesów duchowych nie da się bowiem odnosić w opozycji do świata materialnego, w którym żyjemy.
Warto spojrzeć na te sprawy przytomnie: pieniądze są jednym z przejawów bogactwa, a miłość jest samym sednem duchowości. Seks jest zaś jednym ze sposobów wyrażania miłości.

Inspiracje duchowe warto wykorzystywać jako inspiracje do ogólnej poprawy jakości życia i zdrowia. I wówczas mają one realny sens.
Każdy z nas może zamienić w praktykę duchową różne czynności codziennego życia. To nie tajemniczość czy egzotyka praktyki decydują o jej efektach. To nastawienie do wykonywanych zajęć sprawia, że jakaś praktyka jest duchowa i rozwijająca, bądź stanowi przeszkodę wydawałoby się nie do przebycia.

Wielu zafascynowanych duchowością gmatwa się w plątaninie związków karmicznych i skutków swych przeszłych wyborów wyobrażając sobie, że na tym polega rozwój duchowy. Wielu z tego samego powodu rezygnuje z seksu i pieniędzy. A przecież mogliby dokonać kilku rozsądnych wyborów z nastawieniem:

Seks i pieniądze są dla mnie czyste.
Związki, które tworzę, są dla mnie źródłem zadowolenia i radości, więc służą mojemu rozwojowi duchowemu.
W moich związkach coraz łatwiej przejawiam swą boską doskonałość.
Seks, który uprawiam, sprawia mi radość oraz przyjemność i dlatego służy mojemu rozwojowi duchowemu.
Praca, którą wykonuję, wspaniale służy mojemu rozwojowi duchowemu i zaspokojeniu moich potrzeb materialnych.

Nawet wychowywanie dzieci może być oświecającą praktyką. Rzecz w tym, żeby nauczyć się dostrzegać działanie Boga tam, gdzie inni widzieli brud, kłopoty, czy dzieło samego szatana. Wymaga to nie tylko aktu woli, ale także oczyszczenia podświadomego umysłu z dużej części jego zawartości.

 
Leszek Żądło - zdjęcie
  Leszek Żądło:

Polecamy książki i płyty Leszka Żądło:

Przejawianie kobiecości
Anna Atras, Leszek Żądło
Poradnik rozwoju duchowego
Leszek Żądło