Wróć do listy artykułów

Leszek Żądło

Zemsta i przebaczenie

Na całym świecie ludzie modlą się o pokój, zdrowie i bogactwo. A o co modli się przeciętny Polak?
Żeby Bóg ukarał wszystkich, którzy mu podpadli i których nie lubi. Najlepiej, żeby zaczął od najbliższego sąsiedztwa.
Wielu wierzy, że dobry Bóg, podobnie jak kochający ojciec, karze swoje dzieci z miłości i w ich własnym interesie. Jakże więc Mu nie pomagać podpowiadając, komu ma dołożyć?

Zemsta to najpoważniejszy z powodów, dla których się inkarnujemy. “Zemsta jest rozkoszą bogów” – mawiali starożytni nie pojmując, co bredzą, a człowiek współczesny wie na ten temat niewiele więcej. Nawet pożądanie seksualne tak ludzi nie podnieca, jak pragnienie wyżycia się na kimś, kogo obwiniają za swoje krzywdy. Bo przecież “sprawiedliwości musi się stać zadość”. Dlatego wielu traci kolejne wcielenia jedynie po to, by wreszcie dokonać “słodkiej” zemsty.

Pewnie ty też masz jakieś pomysły, by się na kimś zemścić, by odpłacić mu pięknym za nadobne? Stop! Nie tędy droga. Żaden żal, żaden ból i jakakolwiek rozpacz nie upoważniają cię do wymierzania komukolwiek kary. Byłaby to droga do piekła stwarzanego przez ciebie samego, samemu sobie.
A dlaczegóż to? Przecież mściciel ma nadzieję, że kiedy dokona aktu zemsty, to mu ulży.
Czyżby?
Przede wszystkim nie uwzględnia, że wcale nie ulży temu, na kim się mści. Nie jest też w stanie przewidzieć, że się będzie później czuł winny. Będzie to czuł, no chyba, że jest psychopatą. Ale zemsta i nienawiść wiążą się też z innymi negatywnymi skutkami, których nie widać gołym okiem, ale których owoce “spożywamy”. Zemsta niczego nie rozwiązuje, nakręca za to spiralę zemsty.
Gdy wysyłasz fale negatywnych myśli, sam pozostajesz pod ich wpływem. Zaczyna się od tego, że sam je stwarzasz i koncentrujesz na nich swą uwagę. Jeśli na dodatek wyobrażasz sobie koszmary, jakie mają spotkać osobę, na której usiłujesz się zemścić, dostrajasz się do pewnych wibracji charakterystycznych dla cierpienia, nieszczęść, chorób i bólu. Chcesz je “nasłać” na znienawidzoną osobę, a tymczasem sam stajesz się nimi owładnięty. I to ty chorujesz, cierpisz, męczysz się. A ta osoba, na której chciałeś się zemścić, często nadal bawi się dobrze. O jak to boli!

Charakterystycznym skutkiem manipulacji w celu ukarania innych są bóle miesiączkowe. Wynikają one z chęci ukarania ojca lub ojczyma za to, że lekceważy dorastającą dziewczynę (“poczuj to, co ja i przekonaj się, jak to boli”, albo: “patrz, jak cierpię i ulituj się nade mną. Zobacz, że jestem JUŻ kobietą!” i dalej: “Ty łajdaku, ja tak się męczę, a ty nie zauważasz? A żeby tak pokręciło wszystkich durnych facetów”). Ponieważ okres tego typu manipulacji jest dość długi, to bóle stają się dolegliwością chroniczną.

Chcąc szkodzić innym – szkodzisz przede wszystkim sobie.
Wysyłając myśli zawistne, zazdrosne, narażasz się na to, że powrócą one do ciebie wraz z innymi, podobnymi im świństwami przyciągniętymi przez nie po drodze i pogłębią twoje nieszczęście. Jeśli wysyłasz fale niewidzialnych, negatywnych myśli do innych ludzi, rosną one po drodze w siłę, a w efekcie przynoszą ci coraz większą szkodę. Efekt to depresja, która potrafi przerodzić się w manię samobójczą.
Naprawdę chciałbyś w to brnąć?

Negatywne myśli możesz zneutralizować przez koncentrację na przeczących im, pozytywnych, silniejszych myślach i wyobrażeniach. Temu celowi służy wybaczanie i budowanie pozytywnego nastawienia do siebie i do otaczającego cię świata.
Jeśli pojawią się jakiekolwiek żale i pretensje do kogoś (w tym i do siebie), warto je przebaczyć. I najlepiej z tym nie zwlekać. Taki akt poprawia samopoczucie i powoduje ulgę.

Za niechęcią wybaczenia zawsze kryje się postawa roszczeniowa: “Należy mi się...”, “Jak on mnie mógł skrzywdzić nie dając mi tego, co mi się należy lub dając co innego. To niewybaczalne”.
No tak, ale kto tu cierpi, jeśli ty czujesz żale i pretensje?
Na pewno ten, któremu nie chcesz wybaczyć? A może tylko ty?
Jeśli tylko ty, to akt wybaczenia będzie powodem do poprawy twego samopoczucia. Przebacz więc i pokaż, że dajesz sobie radę sam i nie musisz liczyć na łaskę innych. To przede wszystkim ty odetchniesz z ulgą, gdy przebaczysz.

A co z karaniem? Przecież tak często się o tym mówi i grozi! Nawet w świetle prawa.
Kara to pewna forma zemsty. Jest uznana prawnie, oczywiście, w określonym zakresie i z założeniem, że ma być adekwatna do przewiny, wręcz wychowawcza. Prawo akceptuje karanie winnych. W rzeczywistości wyroki sądów okazują się nie tyle środkami wychowawczymi, ile aktami zemsty. Sądy w rzeczywistości wymierzają kary adekwatne do poczucia winy oskarżonych! To nieprawdopodobne, ale prawdziwe. Znam ludzi, którzy zostali ukarani, ponieważ złapali złodzieja na gorącym uczynku, albo stanęli w obronie napadniętej osoby. A napastnicy dostali odszkodowania!

Jestem za wybaczaniem w każdej sytuacji, ale mimo wybaczenia, okazuje się, że pewne jednostki trzeba izolować od otoczenia. Jedno więc nie wyklucza drugiego. Jednak ostateczny efekt jest zależny od poczucia winy.
A więc, co z tego wynika?
Że jeśli jesteś w porządku, a ci grożą karą, to najwyższy czas, byś sobie przebaczył wszystko, za co czułeś się winny! Wszystko – zupełnie nie na ten temat! Dobrze, gdybyś wtedy przyjął też bożą opiekę i ochronę. W takiej sytuacji przydaje się, nawet jeśli jesteś logicznie przekonany, że nic złego nie uczyniłeś! Kary nie ponosi się za przewinienie, tylko za poczucie winy. Pamiętaj o tym zawsze i wszędzie!

Kary stosuje się też często wobec dzieci.
Dzieci często prowokują, by je karać. To pewna forma zwracania na siebie uwagi rodziców. Może tak być, że podświadomie kara jest traktowana jako nagroda. W ten sposób wychowuje się życiowe ofiary i masochistów. Do karania prowokują przede wszystkim ci, którzy czują się winni. A dziecko prowokujące złośliwie swych rodziców, by zwrócili na nie uwagę, na pewno czuje się winne, że im zawraca “gitarę”.

Kara jest odpowiedzią na poczucie winy, więc nie jest formą przejawiania miłości. I nikt mnie nie przekona, że jest niezbędna w wychowaniu. Czasami, owszem, przydaje się, ale jest wówczas wyrazem bezsilności i braku pomysłu na inne sposoby porozumiewania się z dziećmi.
Zamiast karać, naucz się kochać. Gdy dobry ojciec kocha swoje dziecko czystą, bezinteresowną miłością, wówczas ma dla niego coś o wiele lepszego niż karanie i strofowanie: potrafi dać dobry przykład swoim pozytywnym nastawieniem, potrafi ufać szczęściu i rozsądkowi swego dziecka.

No a co z karą bożą? Przecież ciągle czymś takim straszą z ambon, w domu i nawet w szkołach.
Nie bój się kary bożej. Karanie i rozgrzeszanie z pewnością nie są boską pasją. Za to ufne poddanie się Bogu z czystymi intencjami z pewnością uwalnia od poczucia grzechu (winy).
Bóg nikogo nie karze. Nie proś więc Boga, by kogokolwiek (np. twego wroga) zniszczył, czy ukarał. Proś raczej o łaskę wybaczenia dla niego, ale zacznij od tego, żeby cię uwolnił od żalów i pretensji wobec tej osoby, by cię natchnął miłością bliźniego.

Bóg dysponuje tak potężną mocą transformacji, że może dokonywać w okamgnieniu cudów uzdrawiania.
Uzdrowienie zaczyna się od uwolnienia od żalów i pretensji, od poczucia winy.
W tym celu najlepiej posłużyć się afirmacjami. Dopiero potem można skorzystać ze specjalnej modlitwy.

Oto kilka przykładów afirmacji przebaczania:

Przebaczam rodzicom, że prowadzą takie beznadziejne życie.
Przebaczam rodzicom, że mnie uzależnili finansowo.
Przebaczam rodzicom, że ograniczają mi wolność.
Przebaczam rodzicom, że są nienormalni.
Przebaczam rodzicom za to, że mieli staroświeckie podejście do życia.
Przebaczam wszystkim durnym babom, które miały staroświeckie i małomieszczańskie podejście do życia.

i

Przebaczam sobie, że uzależniłem się finansowo od rodziców.
Przebaczam sobie, że żerowałem na miłości rodziców i ich pracy.
Przebaczam sobie, że usiłowałem mścić się na rodzicach za ich pomysły na moje beznadziejne życie.
Przebaczam sobie, że usiłowałem mścić się na rodzicach za to, że dawali mi przykład, jak prowadzić beznadziejne życie.

W pisanie afirmacji wybaczających inwestujesz czas i wysiłek. A korzyści jest wiele.
Gdy wybaczasz, doznajesz ulgi, przestajesz się denerwować tym, co cię otacza, co cię otaczało i bolało od dzieciństwa. Uwalniasz się też od konieczności przyciągania sobie (kreowania) sytuacji, w których cierpisz podobnie, jak wówczas, kiedy postanowiłeś nie przebaczyć. To nie jest mój głupi żart, tylko mechanizm, który każąc ci się zemścić szuka odpowiedniej okazji nawet tam, gdzie druga strona jest pozytywnie nastawiona. Jeśli zachowuje się ona podobnie, jak ktoś, kto zadał ból, podświadomość każe ci się dopatrywać u niej wrogości wobec ciebie. Szczególna podejrzliwość w tym względzie cechuje DDA. W efekcie – żeby uprzedzić atak, którego się spodziewasz, atakujesz sam i… wprawiasz tę osobę w osłupienie, albo raniąc ją tracisz przyjaciela.

Wybaczając uwalniasz się od pragnienia zemsty, czy bólu, które bardzo męczą i wymagają spożytkowania wielkich ilości energii na ich podtrzymywanie.
Jeśli chcesz wyjść z jakiejś bolesnej sytuacji z podniesionym czołem i poczuciem wygranej, masz tylko jeden sposób: Przebaczyć temu, kogo nazwałeś winowajcą.

Pojęcie i poczucie winy zostały wymyślone w celu manipulowania innymi, w celu łatwiejszego podporządkowywania ich sobie.
Poczucie winy, żalów i pretensji wynikają z ograniczeń świadomości. W rzeczywistości coś takiego, jak wina, nie istnieje. Są tylko skutki naszych działań i decyzji. Często nie da się ich odwrócić, stąd żal po fakcie. A przecież w każdej sytuacji można dostrzec coś pozytywnego, jakieś korzyści – choćby naukę na przyszłość!

Większość ludzi czuje się winnymi. Chcąc odpokutować swoje winy biorą na siebie różne ciężary i kary, czasem wręcz nie do udźwignięcia. Im cięższe, tym według nich cenniejsze.
W świecie stworzonym przez Boga nie istnieją ani zemsta, ani kara, ani wina. Według Boga wszystko jest właściwe. Tylko przywiązanie i niezrozumienie zachodzących w świecie procesów powoduje u nas emocje żalu, pretensji, czy nienawiści.

Bóg jest miłością, a odwołanie się do Niego i pozwolenie, by miłość oczyściła wszystko, co bolesne, przynosi niespodziewane rezultaty. Rezultaty te oczywiście są zależne od intencji tego, kto powierza się Bogu i Jego miłości. Najwyższą formą przebaczenie okazuje się modlitwa o uwolnienie oraz wybaczenie. Trzeba się do niej odpowiednio przygotować.

Jeśli mimo wszystko intencja podtrzymywania bólu będzie u ciebie silniejsza od intencji uzdrowienia siebie i związków z innymi poprzez miłość, wówczas twoje modlitwy niewiele dadzą. Nawet ich nie próbuj.
Aby się przygotować do przebaczania poprzez modlitwę, należy pisać afirmacje przebaczania. Najpierw ogólnie, a potem szczegółowo.
Powinieneś wybaczyć tym, których obwiniasz, wybaczyć sobie, gdy obwiniałeś siebie i wreszcie wybaczyć Bogu, jeśli i Jego obwiniałeś. To może się okazać niezbędne dla uzdrowienia twojej wizji świata, Boga i związków z ludźmi. Dobrze też jest oczyścić emocjonalny stosunek do wydarzeń z przeszłości poprzez medytację regresywną.

Modlitwa o uwolnienie:

Niech się dokona moje uwolnienie od wszelkich intencji i mechanizmów podtrzymywania rozpaczy i nienawiści (do… i za…). Boże, powierzam Ci uwolnienie mnie od wszelkich intencji i mechanizmów podtrzymywania rozpaczy i nienawiści (do… i za…). Dziękuję Ci za to, że uwalniając mnie od rozpaczy i nienawiści, dajesz mi poczucie Twego wsparcia, przebaczenia, życzliwości i miłości. Dziękuję Ci, Boże za to, że uwalniając mnie od rozpaczy i nienawiści, dajesz mi świadomość niewinności i boskości mojej i innych.
Dziękuję Ci, Boże, za to, że uwalniając mnie, od razu pokazujesz mi i natychmiast pozwalasz doświadczać, co masz dla mnie lepszego od rozpaczy i nienawiści. Pozwalam Ci, Boże, byś mnie uwolnił całkowicie i do końca od intencji i mechanizmów podtrzymywania rozpaczy i nienawiści (do… i za…).
Dziękuję za uwolnienie.

Modlitwa przebaczenia:

Wspieraj mnie Boże w oczyszczaniu i uzdrawianiu wszystkich moich związków. Dobry Boże, uczyń mnie czystym, świetlistym kanałem, poprzez który do wszystkich osób, które kiedyś nazwałem wrogami czy winowajcami, będą spływać Twoje wszelkie dary i błogosławieństwa. Boże, uczyń mnie czystym kanałem, poprzez który do wszystkich osób, które kiedyś nazwałem wrogami czy winowajcami, będzie spływać Twoja czysta miłość i Twoja czysta światłość. Dziękuję Ci, Boże za wsparcie, jakiego mi udzielasz, za miłość i przebaczenie, jakimi mnie wypełniasz. Dziękuję.

 
Leszek Żądło - zdjęcie
  Leszek Żądło:

Polecamy książki i płyty Leszka Żądło:

Afirmacje życia
Afirmacje życia (kaseta)
Leszek Żądło, Renata Rybacka, Roman Rybacki