Wróć do listy artykułów

Sławomir Majda

Mandale nie tylko od Zygmunta Freuda.

,,Gdy obserwuję proces pracy swoich klientów, to po pewnym czasie w ich rysunkach zaczyna pojawiać się punkt centralny, a wkrótce obrazki te zaczynają się harmonizować, aż w końcu pojawia się Mandala. Jest to dla mnie informacja, że zapanowała integracja w psychice i nastąpiło uzdrowienie duszy.
Z mandalami pracowali: Rudolf Steiner, Zygmunt Freud i Carl Gustaw Jung. Ten ostatni wprowadził Mandale do psychologii i psychoterapii. Polecam jego prace, które w dużej mierze były inspirowane astrologią i podróżami na daleki wschód.
Mandala to obraz doskonały. Promieniuje kształtem i kolorem. Mózg ludzki składa się z dwóch półkul: prawej – intuicyjnej, do której przemawiają kolory i lewej – logicznej, do której przemawia forma. Z tego powodu działanie mandali jest bezcenne, gdyż swoją energią wprowadza harmonię między obydwie półkule mózgowe. Mandala to cudowne narzędzie, które doprowadza nas do naszej Jaźni, łącząc w całość zdezintegrowane części naszej osobowości.”

Ateista tłumaczy po swojemu wszystko co dostrzega. A zobaczmy to samo przez medytację i Modlitwę skierowaną nie na Wschód, lub w światy astralne, ale do Boga. Posłuchajmy też boskiej odpowiedzi, dawane wszystkim poprzez serce. Pojawia się tu pytanie czemu mamy inwestować czas w rysowanie, w tworzenie Mandali skoro najważniejsze jest serce, jego czystość i otwartość na przyjmowanie strumieni bożych łask. No cóż... fizycy przekonują nas, że pojemność pustki przestrzennej w 1 atomie jest ogromna. To w niej w każdym atomie krążą po orbitach m.in. protony, neutrony itp. Podobno gdyby usunąć całą pustkę przestrzenną z atomów całej ludzkości liczącej 7 mld. osobników, to zmieścilibyśmy się wszyscy razem w 1 kostce cukru.
Znam osoby malujące farbami barwne obrazy, błyszczące światłem widzianym przez jasnowidzących. Obrazy uznawanie w rozmaitych sektach i religiach za ,,ŚWIĘTE” świecą w podobny sposób światłem astralnym na ogół białym, lub całymi tęczami barw.
Ludzie malują też mandale. Ani te osoby, ani mandale nie są przez to oświecone światłem Boga. Nie jest to światło usuwające raka jak Boskie, niosące też przebaczenie za dokonane aborcje, leczące rany serca, uzdrawiające związki. Ot coś tam świeci na obrazie lub prześwieca zeń. Podobnie świecą niekiedy Runy, piramidy, Merkaby itp. Czy to jest powód aby modlić się do piramidy, do Run, Merkab czy Rombów widocznych na czyimś III oku?Link
Nikt rozumy nie będzie jednak się modlił do Rombu, ale do świecącego w świątyni obrazu, do rzeźby modą się już całe tłumy. Cierpliwy Bóg pozwala nawet tym którzy nie chcą do Niego podążać, aby modlili się w Indiach do Lingamów czyli penisów o wysokości do 3 metrów jakie tam stoją hurtowo w każdej świątyni. Dobry Bóg pozwala, aby ludzie prosili o błogosławieństwo kamienny penis w pełnym wzwodzie. Nie chcesz do Boga a wolisz tam? Skoro tak…...

Cóż jest w Madalach, że Zygmunt Freud tak je rozreklamował? Kiedy groziło mu popadniecie w obłęd miewał nocami ciągi snów z mandalami. Interesując się nimi wypatrzył mandale w wielu środowiskach, religiach i wysnuł wniosek o mandalowym błogosławieństwie, o jakimś istniejącym-nadludzkim madalowym dobrodzieju, do którego można się odwołać poprzez np. rysowanie mandal i medytowanie z nimi.
W niektórych opracowaniach uważa się, że Mandale symbolizują czakramy.
Inaczej niż Merkaby, romby- same mandale są tylko astralnymi przedstawieniami kodowań jakie istota przyjęła w poprzednich inkarnacjach. Nie postrzegam ich jako kodowań, ale jako obrazy kodowań, mieszanki rozmaitych myślokształtów blokujących przepływ jasnego światła Boga.
Często bywało tak, że jakiś hipnotyzer czy mag kodował komuś na kolejne wcielenia jego Duszy rozmaite działania, umowy, misje przy użyciu Mandal. Lub jako jasnowidzący dostrzegał w czakramach mieszanki wkodowanych wcześniej wielobarwnych myślokształów. W przypadku zauważania u siebie jakichkolwiek Mandal warto oddać je Bogu do kasacji razem z intencjami do ich podtrzymywania, tworzenia. One wydają się na świecić tylko do czasu przemedytowania ich z Bogiem, do czasu uwolnienia się od intencji z nimi związanych.Link
Po medytacji widzimy już całkiem odmienne barwy, widzimy czasem kto w astralu i w jakim celu je wytwarza, oraz jaką cenę płaci użytkownik. Podobnie jak to jest w przypadku promowania np. Chrystusowych ,,kluczy” i innych astralnych duchowych wynalazków. Link

Zajmując się Duchowością trzeba nam pamiętać, że nie ma w niej drogi na skróty. Nic nie symbolizuje czakramów, które są w naszych energiach bramami boskiego światła prowadzącymi do ciała fizycznego. I jakakolwiek ciemna energia, jakikolwiek myślokształt widoczny na czakrze nie dowodzi jego rozwoju, lecz pokazuje uwikłania. Bowiem fizycznym odpowiednikiem czakr są gruczoły dokrewne i kiedy one szwankują pojawia się zwykle ciężka choroba.

 
Sławomir Majda - zdjęcie
  Sławomir Majda:

Polecamy następujące produkty:

Widzieć bez okularów
Marilyn B. Rosanes-Berrett