Wróć do listy artykułów

Sławomir Majda

Uaktywnianie genialnego umysłu.

Za pomocą tekstu którego fragment tu zamieszczam zmierzyłem się przed laty z moją samooceną, z moimi wyobrażeniami o własnym intelekcie i aspektach genialności. Huśtawka nastrojów i karuzela samooceny to właściwe określenia opisujące pierwsze skutki przepracowania dekretu. Początkowa euforia i świadomość tego, że to właśnie ,,JA jestem genialny” szybko odparowały, pozostawiając po sobie prawie zero.
Tekst dekretu rozwijał się i budował samoistnie, meandrując niespodziewanie w strony o których początkowo nie myślałem. Kończąc pisanie zdziwiłem się tylko tym, że możliwe jest stworzenie 30 stron dekretu i użycie w każdym zdaniu słów ,,geniusz, umysł” odmienionych na wszystkie sposoby. Wiadomości o moich poprzednich wcieleniach w których z łatwością wyrażałem wszechstronny geniusz Boga sił stwórczych Miłości przychodziły stopniowo. Przełom nastąpił kiedy w przeciągu jednego tygodnia codziennie poprzez prasę, a głównie telewizję podawano mi kolejne inne nazwisko. W ostatnim dni tej koniunktury oglądałem równocześnie na dwóch kanałach TV dwa różne programy o moich innych wcieleniach. Życzę wszystkim czytelnikom takich doświadczeń.
Początek tekstu w zasadzie był samoistnym dekretem. Napisałem sobie i czytałem równocześnie 2 tematy ,,Wsparcie istot niematerialnych” oraz 3 stronicowy wstęp do poniższego tekstu. Punktem wyjścia był mój obecny związek rodzinny z dawnym genialnym twórcą, jaki wedle danych umieszczonych w biografii nie potrafił kiedyś zarobić na siebie i swoją rodzinę. Fragment ten podaję w większej części.

Otwórz teraz Boże świetlistej Miłości moje własne serce i umysł mój na pełne wyrażania geniuszu twoich energii we mnie oraz w mojej własnej Duszy.

...Przebaczyłem sobie to, że w obecnym wcieleniu wzorowałem się na ludziach niezaradnych, jacy nie potrafią zadbać o siebie ani o własny dom, o własną
rodzinę. Dziękuję Bogu za to, że uwolnił mnie skutecznie od wszelkich wzorców narkotycznego zatrucia, od moich zobowiązań i intencji jakie sprawiały to, że w przedsiębiorczości stałem się kiedyś niezdarnym, mało kreatywnym człowieczkiem.
Przebaczyłem sobie to, że otoczyłem się ludźmi bezradnymi, poblokowanymi jacy nie potrafili docenić siebie i tego co sami stwarzają dla Najwyższego Dobra.
Przebaczyłem sobie to, że otoczyłem się kiedyś ludźmi jacy nie umieli docenić pozytywnych wytworów własnego genialnego umysłu jak malarze/ rzeźbiarze …..........
Przebaczyłem sobie to, że w moim własnym życiu sam wzorowałem się na ludziach bezradnych jacy nie umieli docenić pozytywnej potęgi własnego geniuszu ani niewinnych wytworów własnego genialnego umysłu.
Przebaczyłem …....... to, że kiedy inkarnowała jako genialny…........ nie dbała finansowo, nie potrafiła zadbać finansowo o….....
Dziękuję Bogu za to, że uwolnił mnie teraz skutecznie od wszelkich żalów i od pretensji, jakie ja mam do …..... mojej …........ za jej dawne wcielenia i za to wcielenie w którym inkarnowała jako ….......
Przebaczyłem ….......- dawniej znanemu mi jako genialny ….......jego bezradność finansową.
Przebaczyłem …...... to, że tworząc genialne niewinne arcydzieła malarskie nie umiał i nie potrafił ich sprzedać za wysokie wynagrodzenie, za duże wartościowe kwoty pieniędzy.
Dziękuję Bogu za to, że uwolnił mnie skutecznie od niemocy, od wszystkich wzorców bezradności finansowo -pieniężnej jakie przejąłem kiedyś od ….. , od innych dawnych mistrzów i istot prawdziwie genialnych.
Dziękuję Bogu za to, że uwolnił mnie skutecznie od intencji i od nawyku blokowania sobie przedsiębiorczości, od wszystkich wzorców blokowania sobie mojej III czakry, jakie ja przejąłem kiedyś od …, i od innych mistrzów.
Przebaczyłem genialnym …......, ...... i tym wszystkim jacy kiedyś umarli z przeświadczeniem własnej bezwartościowości, jacy wierzyli w to, że tworzą rzeczy niepotrzebne, chociaż genialne.
Przebaczyłem sobie teraz to, że tak samo jak ….. tworzyłem w …. i nie tylko, tam genialne arcydzieła których wielkości inni nie potrafili, nie chcieli, nie umieli docenić, zauważyć.
Dziękuję Bogu za to, że uwolnił mnie ….. skutecznie od poczucia własnej bezwartościowości, od wiary w to, że niewinne dzieła moich własnych rąk i bezpieczne wytwory mojego własnego genialnego umysłu, to są nikomu niepotrzebne śmiecie.

Na końcową treść dekretu wielki wpływ miały też dwa wydarzenia. Opracowałem już całość tekstu do nagrania go na CD i wtedy nocą pojawił się następujący sen. ,,Jadę wygodnie na ostatnich siedzeniach zatłoczonym autobusem. Kierowca przekazuje mi do tyłu, rękoma stojących pasażerów, zdalnie sterowaną kierownicę. Nie znam przyczyny jego decyzji. Mam przejechać z sąsiedniej miejscowości do domu. Ruszamy, teraz ja prowadzę. Nie pasuje mi to kierowanie. Nie widzę drogi zasłanianej przez stojących z przodu pasażerów. Nie widzę nawet poboczy, bo jakieś kobiety stłoczyły się przy oknie. Sąsiad z lewej krzyczy na nie aby się trochę przesunęły, przestały głośno gadać i tak machać rękoma. Pędzę z dużą szybkością górską drogą, porośniętą z obu stron wielkimi drzewami. Nie widzę jak i którędy jadę. Nie widzę tego co dzieje się na drodze. Dojeżdżam na dworzec, gdzie wszyscy wysiadają. Ja jeden niepokoję się o to, czy kogoś nie przejechałem na drodze, może jakieś zwierzęta, może ludzi?”

...Akceptuję to, że geniusz mojej nadświadomości wielokrotnie przekazywał władzę nad moim postępowaniem jakiejś wybranej cząstce mojej osobowości. Moje własne życie, nie jest wcale jazdą zatłoczonym autobusem z pijanym, czy ślepym kierowcą. Akcept. to, że pogubione, wydzielone cząstki mojej własnej osobowości nie muszą rządzić całością mojej duszy, mojego genialnego umysłu. Moim życiem rządzi i kieruje wyłącznie boska istota, boski geniusz, geniusz mojej własnej nadświadomości.

Ponieważ równocześnie czytałem oba teksty, pojawiło się kilka ,, istot niematerialnych” , doskonale znanych mi kiedyś. Jedna z nich zwróciła uwagę na to, że pomoc innych, pomoc istot genialnych, urzeczywistnionych jest dobrą rzeczą, najlepiej jednak będzie dla mnie, abym sam rozwinął własny, kreatywny, genialny umysł. Wystąpiła kolejna potrzeba rozbudowy i przerobienia całego tekstu, o aspekty na które ta istota jednoznacznie wskazała.

..Jestem istotą światła i miłości, a więc przebaczyłem sobie samemu to, kiedyś zabrnąłem daleko w destrukcyjne praktyki i uwierzyłem, że nic dobrego, nic prawdziwie genialnego, niewinnego i bezpiecznego nie potrafię wytworzyć ani sprzedać innym.
... Przebaczyłem sobie to, że tłumiąc geniusz mojego własnego umysłu przymuszałem się do robienia rzeczy nadzwyczajnych tam gdzie inni żyją normalnie, bez stresów, bez wysiłku i bez napięć.
... Przebaczyłem sobie samemu teraz to, że sprzedaż moich niewinnych, genialnych pomysłów i doskonałych, bezpiecznych genialnych wytworów mojego umysłu zupełnie mi nie wychodziła.
Przebaczyłem sobie to, że nie widziałem celu ani żadnej potrzeby by być genialnym, aby tworzyć genialne, niewinne arcydzieła.
Przebaczyłem sobie samemu teraz to, że nie zależało mi na tym, aby z powodzeniem sprzedawać i oferować innym moje niewinne, genialne pomysły i doskonałe, bezpieczne wytwory mojego umysłu.
Akceptuję to, że dawanie światu, że sprzedawanie innym ludziom bezpiecznych, niewinnych produktów mojego geniuszu, niewinnych wytworów mojego genialnego umysłu, jest zwracaniem Bogu twórczej sile miłości jego inwestycji we mnie i motywowane jest szacunkiem, za Jego Boski wkład w mój rozwój.
...Ja … nie muszę już być biednym geniuszem, nie muszę cierpieć z tego powodu, że moi krewni, że moi mistrzowie i bliskie mi osoby byli niezaradni, że oni nie potrafili sprzedać z wielkim zyskiem swoich niewinnych, genialnych produktów.
...Przebaczyłem sobie to, że tak długo żyłem bez satysfakcji z tego co ja sam niewinnie wytwarzam i wykonuję, co bezpiecznie oferuję i z miłością sprzedaje innym istotom.
Ja …. przebaczyłem sobie to, że tak długo nie potrafiłem dostrzec akceptacji wszechświata dla mnie i dla moich niewinnych genialnych produktów, dla bezpiecznych wytworów mojego własnego, genialnego szczęśliwego umysłu.
Przebaczyłem sobie to, że geniusz mojego własnego umysłu wykorzystywałem do czynienia zła i tworzenia niemocy. Przebaczyłem sobie to, że moją twórczość, moje własne dokonania, to co wytworzyłem potęgą mojego własnego genialnego umysłu uważałem za beznadziejne, bezwartościowe, złe i niepotrzebne nikomu. Tak dalej już być nie musi, tak dalej już być nie może.
Przebaczyłem sobie wszystkie intencje niszczenia siebie i świata wytworami mojego własnego, kreatywnego umysłu, jakie nie były oparte o miłość i o światło.
...Dziękuję Bogu za to, że uwolnił mnie skutecznie od intencji, nawyków i potrzeb podtrzymujących zniechęcenie jakie geniuszowi mojego własnego umysłu, uniemożliwia jeszcze szybkie i skuteczne realizowanie Planu Boga dla mnie.
...Przebaczyłem sobie to, że kiedyś na wiele lat i bardzo wiele wcieleń wyrzekłem się harmonizowania moim własnym umysłem z geniuszem Boga twórczej siły miłości.
...Dziękuję teraz Tobie Boże za to, że uwolniłeś mnie skutecznie od przekonania, że jestem gorszy od innych bo inaczej myślę, bo tworzę genialne arcydzieła, bo mam inne niż moi znajomi pomysły, plany i życiowe dokonania.
...Dziękuję teraz Tobie Boże za to, że zawsze pozwalasz mi odczuć i uświadomić sobie to, że istnieje rzeczywiste nieograniczone zapotrzebowanie na moje usługi, na genialne wytwory mojego własnego genialnego umysłu.
...Nie muszę patrzeć na innych ludzi aby być genialnym, twórczym, kreatywnym, bogatym. Mój geniusz, moje bogactwo są we mnie.
...Kocham siebie zawsze i wszędzie, bo jestem genialny.
...Przebaczyłem sobie to, że kombinowałem w moim życiu zamiast powierzyć wszystko Bogu Twórczej sile miłości i twórczemu przecież geniuszowi mojego własnego umysłu.
...Akceptuję to, że Bóg ,wszechświat i wszystkie istoty, zawsze wspierają mnie kiedy bezpiecznie, wypełniony miłością przejawiam geniusz mojego własnego umysłu.
...Dziękuję Tobie Boże za to, że zawsze pokazujesz mi jak małemu dziecku i tłumaczysz mi też Boże, w jaki sposób ja mam używać geniuszu mojego własnego umysłu, do niewinnego i łatwego uwolnienia się teraz od całej mojej karmy, od przywiązania do spraw materialnych i do różnych osób.
...Przebaczyłem mojemu własnemu genialnemu umysłowi to, że bimbał sobie na moje własne kłopoty, na moje własne problemy dnia codziennego, na moje własne karmiczne obciążenia i nie chciał, nie umiał mnie natychmiast wyciągnąć z tego pomieszania.
...Przebaczyłem sobie to, że mój własny genialny umysł jedynie w niewielkiej części korzystał z całej swojej mocy tworzenia z boską pomocą, genialnych niewinnych arcydzieł służących zawsze najwyższemu dobru mojemu i innych.
Jestem zawsze wdzięczny Bogu twórczej sile miłości za zrealizowane moje genialne myśli, za zmaterializowane niewinne bezpieczne projekty.
...Dziękuję Tobie Boże za to, że pokazujesz mi nieustannie jak pogodzić moją wolną wolę z nieuchronnością cudownych bożych praw, z kunsztem boskiego geniuszu.
...Dziękuję Tobie Boże za to, że zawsze czynisz tak aby mój własny genialny umysł zawsze przebywał i zawsze kąpał się w oktawach czystego światła, światła najbardziej dla mnie cennego.
...Jestem świadomym tego, że posiadanie i rozwijanie wszechstronnego geniuszu mojego własnego umysłu jest wspaniałym przygotowaniem się do przyjęcia darów Ducha Świętego do mojej duszy, do mojego umysłu…

Dobrze jest również zadbać o fizyczną stronę geniuszu o odpowiednie odżywianie i kilka afirmacji na temat melatoniny. Produkcję melatoniny wg E. Caycego znakomicie uruchomi czy też wzmocni gotowana mieszanka daktyli, fig i roztartej pszenicy( nie znam proporcji).

 
Sławomir Majda - zdjęcie
  Sławomir Majda:

Polecamy następujące produkty:

Inteligencja duchowa
Khalil A. Khavari
Czy można żyć 150 lat?
Michał Tombak
Samoocena - RSR
Leszek Żądło