Wróć do listy artykułów

Sławomir Majda

Narkomani, alkoholicy. Modlitwa

„Pomogę ci jak przestaniesz brać narkotyki i środki uzależniające”- motto terapeutów.

Pytanie brzmi jak przestać brać, pić, palić?

Znajomy, nazwijmy go Adam, zaczął pić i ćpać kiedy komornik zajął a potem sprzedał jego budowany dom. Padła mu też firma. Od nałogowca odeszła żona. Parę razy, wierząc w cuda, zapraszałem go do siebie na sesję regresingu.
Opowiadał z uśmiechem i rzeczywistą radością, że z zaciekawieniem przygląda się swemu upadkowi i jeszcze nie jest gotów na zmiany. Minęły 3 lata i wiosną tego roku zapukał do moich drzwi. Dla odwagi, w sesji popołudniowej ponownie nieco wypił i wypalił 2 jointy. Na grzybki nie dał się kolegom namówić.
-Byłem u księdza nie pomógł mi, byłem u Andrzeja też nie pomógł mi. Obaj powiedzieli abym przestał brać, ale jak mam to zrobić? Sławek pomóż mi.
-Pomogę Ci.

Poradnik regresera powiada, że można robić sesję dopiero po 3 miesiącach od ostatniego odlotu, od ostatniej nieprzytomności. To nie wchodziło w rachubę. Tym bardziej, że Adam za 2 dni wyjeżdżał do zagranicznej pracy. Bał się nie pracy ale siebie, bo tu na miejscu z braku właściwej orientacji, do przejścia przez jezdnię potrzebował towarzystwa.
Puściłem mu tylko jedno własne nagranie, jeden tekst. Reakcja i wywalanka była podręcznikowa i natychmiastowa. Rozczulenie, emocje i łzy. Wywaliło, ale sam wiedziałem, że bez zrozumienia.
Zadał mi wówczas dziwnie trzeźwe pytanie- Kto ci dał prawo tak mówić, pisać takie teksty?
Przekazałem mu jeszcze kilka innych nagrań. Miał się odezwać przed wyjazdem. Po kilku tygodniach oczekiwania na jakąś reakcje zacząłem medytować nad jego losem. W odpowiedzi usłyszałem ,,Nie interesuj się nim. On teraz należy do mnie”. Do dzisiaj nie wiem kto to powiedział. Z informacji jakie docierają od znajomych i jego rodziny wiem, że do kraju nie wrócił, przestał jednak brać narkotyki i pić.

Ja sam nigdy nie paliłem papierosów, o narkotykach oglądałem amerykańskie filmy. Wódka mi nie smakuje, piwo mnie odrzuca samym zapachem. Sporadycznie wypijałem trochę wina aby skleić własną aurę. Już wiem, że nie muszę mieć dziurawej aury, ani popijać z dbałości o nią. Nie znam dzisiaj środowiska alkoholików, nie dręczę się problemami narkomanii. Nie miałem od wewnątrz styczności z brutalną rzeczywistością ludzi nieprzytomnych. Napisałem jednak długi dekret na te tematy bazujący na mojej przeszłości zawodowej, na rozmowach i wspomnieniach karmicznych. Kontakt z nieprzytomnymi ludźmi, z palaczami i alkoholikami miałem zawsze i od zawsze. Praca na budowach, akademik, wojsko gdzie na sali palili chyba wszyscy. Było też wielu krewnych alkoholików. Oboje rodzice palili przez moje dzieciństwo.

Wielkim odkryciem na sesji stała się dla mnie własna nieprzytomność przyniesiona z poprzednich wcieleń. Początkowo tylko miotanie się po całej sali na łokciach i piętach. Później doszły wrażenia estetyczne w postaci kłębów białego, różowego a w końcu wielokolorowego dymu jaki wydostawał się ze mnie na jakiejś sesji. Z biegiem czasu przyszło więcej informacji. Posiadam nawet zestaw XIX wiecznych portretów i zdjęć na których widać postępującą na moim czole łysinę. Pożerała włosy, zgodnie z informacjami jakie na ten temat podaje medycyna chińska, tworząc nad czołem coraz większe półkole. We wcieleniu tym nie piłem, nie ćpałem za to odpalałem jedno cygaro od drugiego. W efekcie w obecnym wcieleniu do 30-ki byłem stale i przez wszystkich przydymiany, bardzo szybko pojawiła się też łysina.
Nawet w wojsku miałem własny pokój pracy, gdzie celowo schodzili się uprzywilejowani aby sobie przy mnie zapalić.
Alkoholizm no cóż. W Tybecie któregoś dnia pojąłem ideę jaka mnie tam pokierowała i z tego powodu piłem już wyłącznie wino. Dziś mam odrazę do knajp, do przesiadywania w barach. Nie rozumiem zupełnie po co można to robić.
Narkotyki -owszem przyjmowałem przez wiele wcieleń. Nie tylko jako inkarnowana prostytutka. Kiedy byłem pod wpływem narkotyków spotkały mnie dzieje tak złe, że o nich nie napiszę. Były też zdarzenia kuriozalne, bo wyłącznie narkotyki pozwoliły mi w pewnym starożytnym greckim domu rozrywki zapoznać się osobiście z ,,Minotaurem” i ,,boginią Ateną”. Przejęła ona wówczas kontrolę nade mną na bardzo długo, bo aż do XXI stulecia stając się po drodze opóźniaczem mojego rozwoju, moją zawsze nawaloną mamusią i wreszcie znienawidzoną kochaną.
Własny nagrany dekret ,,Dorosłe dzieci alkoholików” słuchałem pro forma, łatwo i przyjemnie. Mnie on przecież nie dotyczył. Tak myślałem przez parę pierwszych dni. Przełomem było dwóch śmierdzących opojów, jacy usiedli obok mnie w całkiem pustym autobusie, kiedy ze słuchawek płynął następujący tekst: Boże uwolnij mnie od oczekiwania to, że owionie mnie ponownie atmosfera i energia właściwa dla klimatów narkomanii i alkoholizmu.

Dekret poświęcony alkoholizmowi i narkomanii, przedstawiony tu jedynie we fragmentach, omawia większość klasycznych obciążeń DDA:
-intencje kontrolowania innych, Boga ( bóstw, bogiń) i samego siebie
-poczucie wstydu
-totalne zatrucie i zanieczyszczenie
-potrzebę picia, ćpania
-przejawianie śmiertelnej powagi
-brak zaufania do innych, Boga ( bóstw, bogiń) i samego siebie
-rozmaite inne uzależnienia ( od osób, seksu, hazardu itp.)
-brak szczęśliwego dzieciństwa
-współuzależnienie

Jestem wdzięczny Tobie Boże, że skuteczne otwarcie mojego własnego serca i umysłu na doświadczenia życiowe wolne od przeszłości alkoholika i narkomana.
...Boże oczyść teraz cały mój układ oddechowy od zanieczyszczeń i zatrucia narkotykami, alkoholem i rozmaitymi innymi używkami.
...Boże uwolnij mnie teraz od poczucia bezradności związanej z tym faktem, że jako narkoman i alkoholik, jako dziecko /obecnego, byłego, (z dawnych wcieleń)/ narkomana i alkoholika nie umiałem sobie poradzić z narastającymi problemami życia, z moja karmą.
...Boże uwolnij mnie teraz od intencji i nawyków, misji identyfikowania się z pokoleniem moich rodziców a więc z pokoleniem do którego wcale nie należę.
...Boże uwolnij mnie teraz od identyfikowania się z problemami, ze sprawami innych ludzi, innych istot.
...Przebaczyłem sobie to, że żyjąc w rodzinach posiadających obciążenia narkotyczno alkoholowe, żyłem w uczuciowej próżni, oraz z wiecznym głodem niezaspokojonej miłości. Przebaczam sobie, że moim dzieciom gotowałem taki sam los, los istot które żyją bez miłości, bez radości, bez ciepła.
...Boże uwolnij mnie teraz od wszystkich moich intencji nawyków, transów, dotyczących przejawiania się jako, alkoholik, jako narkoman, jako istota uzależniona od alkoholu i narkotyków. Boże uwolnij mnie teraz od wszystkich moich zobowiązań, które powodują to, że dalej doświadczam karmę narkomana, alkoholika, człowieka obciążonego tymi praktykami.
...Boże uwolnij mnie teraz od stawania się takim samym jak narkoman, alkoholik.
...Boże uwolnij mnie teraz od wszelkich innych intencji, nawyków, ślubowań, misji zbawiania, oświecania, uzdrawiania alkoholików, narkomanów, ludzi uzależnionych od alkoholu i narkotyków. Boże uwolnij mnie teraz od poczucia winy, za to że rezygnuję z poświęcania siebie, mojego zdrowia, mojego czasu, wyrzeczeń, na potrzeby alkoholików, narkomanów.
...Przebaczam sobie teraz to, że jako dziecko alkoholików, narkomanów ( jako alkoholik, narkoman) zaniżyłem swoją samoocenę.
...Boże uwolnij mnie teraz od uczucia zawodu, od poczucia samotności w życiu, jakie wynikało z moich obciążeń, związanych z alkoholem i narkotykami.
...Boże uwolnij mnie teraz od poczucia niepewności, ciążącego mi przekonania, że dopadnie mnie groza życia, że życie jest pełne grozy.
...Boże uwolnij mnie teraz od intencji, nawyków, transów, uzależniania się, bycia zależnym od opinii alkoholików i narkomanów, od energii narkomanów i alkoholików.
...Boże uwolnij mnie teraz od skutków tego, że jako narkoman, alkoholik, straciłem orientację co jest prawdą, a co jest fałszem.
...Boże uwolnij mnie teraz od tych wszystkich nieszczęść, cierpień jakie przenoszę do dnia dzisiejszego z wcieleń kiedy sam byłem narkomanem, alkoholikiem,
...Przebaczyłem sobie, że jak byłem narkomanem, alkoholikiem nie potrafiłem się skupić nad radością życia, nad miłością, szczęściem, kreatywnością, zdrowiem i moim dzieciom zgotowałem taki sam los.
...Przebaczyłem sobie to, że jako alkoholik, narkoman zamiast wzrastać w miłości zgodnie z planem Boga, zgodnie z intuicją zmuszany byłem przez cały czas do dopasowania się do zaistniałej sytuacji, do oczekiwań i presji innych N-ów i A-ow.
...Przebaczyłem sobie, że nie potrafiłem ani nie chciałem się bawić na trzeźwo i przytomnie.
...Boże uwolnij mnie teraz od ograniczeń, które sprawiają to, że zamiast pozytywnych uczuć i miłości w moim ciele, organizmie zamroziłem nie przeżyte, nie wyrażone emocje N-a i A-a.
...Boże uwolnij mnie teraz od wszystkich moich intencji, nawyków dotyczących szarpania się, wzajemnego dręczenia się z alkoholikami, narkomanami, z istotami uzależnionymi w jakikolwiek sposób. Boże uwolnij mnie teraz od wszystkich moich intencji, nawyków, potrzeb przekonywania alkoholików, narkomanów, że błądzą, że pogubili się, że nie mają racji.
...Przebaczam teraz wszystkim moim rodzicom, moim najbliższym i tym wszystkim, którzy palą papierosy, narkotyzują, że zadymiali i zatruwali mnie trującym dymem, trującymi oparami.
...Boże uwolnij mnie teraz od moich intencji, nawyków dotyczących przebywania w urojonym świecie narkotycznych, hipnotycznych, transowych objawień, urojeń, omamów.
...Przebaczyłem sobie moje opory, mój lęk przed życiem na trzeźwo, przed doświadczeniami jakie niesie doświadczanie życia na trzeźwo i przytomnie.
...Boże uwolnij mnie teraz od wszystkich moich intencji, nawyków dotyczących zażywania narkotyków, palenia papierosów, picia alkoholu mających na celu zaspokojenie potrzeb Boga i tych istot, które uważałem za Boga, za Boginie.

Nic nie trzeba by 30 dni czytać podane tu afirmacje, lub zapoznać się całym nagranym tekstem. Nic prócz własnej nieprzymuszonej wewnętrznej woli. A jeśli dla kogoś tych słów i afirmacji jest zbyt wiele, lub nie potrafi ich wypowiedzieć, to może wykorzystać najbardziej dramatyczne wezwanie jakie znam ,,Posłuż się mną Boże dla dobra innych”. Dlaczego dramatyczne? Pomedytujcie sobie sami powtarzając te słowa nawet ustnie przez kilka tygodni. Dopiero po jakimś czasie należy obowiązkowo dodać ,,tak abym ja na tym nigdy nie stracił”. I nie miejcie nigdy żadnych wątpliwości, że On odpowie. Nie miejcie nigdy żadnych wątpliwości, że On Bóg twórcza siła miłości istnieje i usłyszy Was z daleka, nawet przez narkotyczną zasłonę Waszej świadomości.

Nie podejmuję się oceniać tego, czy lepiej jest natychmiast pozostawić osobę nieprzytomną, czy trwać przy nie,j w pomieszaniu wypalając karmę. Przedstawiam poniżej jeszcze jedną krótką rozprawkę na ten temat dla matek, żon, dzieci alkoholików i narkomanów.

Ja Ewa mocą boskiej miłości przebaczyłam mojemu mężowi /synusiowi, tatusiowi/ Adamowi wszystko zło jakie mi uczynił. Ja Ewa mocą boskiej miłości przebaczyłam mojemu mężowi /synusiowi, tatusiowi/ Adamowi wszystko zło jakie uczynił sobie, Bogu i całemu światu. Dziękuję Boże za to, że miłością Twoją uwolniłeś już mojego męża/synusia, tatusia/ Adama od skutków jego własnych modlitw w których prosił Ciebie Boże o nieograniczony dostęp do alkoholu, narkotyków i seksu. Dziękuję Boże za to, że miłością Twoją uwolniłeś już mojego męża Adama od wszystkich jego intencji, nawyków i misji dalszego życia w nawaleniu i nieprzytomności jakie tak długo on podtrzymywał w sobie, jakie go zajmowały i emocjonowały. Dziękuję Boże za to, że miłością Twoją uwolniłeś już mojego męża Adama od wszelkiego pomieszania i kłopotów w sprawach zawodowych, w kwestii swojej pracy zawodowej związanej z alkoholem i narkotykami. Dziękuję Boże za to, że miłością Twoją uwolniłeś już mojego męża Adama od całej jego karmy alkoholika, narkomana jaka go niszczyła, jaka wypalała go wewnętrznie. Dziękuję Boże za to, że miłością Twoją uwolniłeś już mojego męża Adama od całej jego karmy, jaką przyniósł z wcieleń w których ćpał, chlał i chędożył co popadnie. Ja Ewa przebaczyłam sobie to, że nawet nieświadomie stałam się ofiarą Adama.

Dziękuję Boże za to że Miłością uwolniłeś mojego męża Adama od dalszego doświadczania i przejawiania biedy, nędzy, ubóstwa i niedoborów pieniężnych związanych z nałogami Adama. Dziękuje Boże za to, że małżonek mój- Adam tak łatwo, tak spokojnie i chętnie harmonizuje teraz umysł swój z boskim spokojem, z miłością Boga, z geniuszem boskiego tworzenia dostatku i życia w boskiej harmonii.
Akceptuję to, że Bóg twórcza siła miłości jest zawsze trzeźwy i przytomny.
Akceptuję to, że ja Ewa jestem zawsze trzeźwa i przytomna.
Akceptuję to, że małżonek mój- Adam jest zawsze trzeźwy i przytomny.
Dziękuję Boże za to, że małżonek mój Adam już teraz jest osobą wolną od wszystkich niepokojów i lęków związanych z alkoholizmem i narkotykami ( seksualnością). Ja Ewa przebaczyłam Adamowi to pił, ćpał i …... przeze mnie.
Dziękuję Boże za to, że uwolniłeś mnie od tego poczucia, że Adam pił, ćpał i ….... przeze mnie.

Dziękuję Boże za to, że małżonek mój- Adam przestał tak łatwo cierpieć i chorować za wypity alkohol i spożyte narkotyki. Ja Ewa dziękuję Boże za to, że uwolniłeś mojego męża Adama od pomieszania jakiego on doświadczał, jakie Adam widział w piciu alkoholu i ćpaniu narkotyków. Dziękuję Boże za to, że miłością Twoją uczyniłeś tak aby mój mąż Adam żyjąc dalej w pełnym zdrowiu, radości przejawiał swobodnie, bezpiecznie i niewinnie zdrowie, trzeźwość, dostatek i nadmiar własnych pieniędzy z których i Ja mogę zawsze korzystać. Dziękuję Boże za to, że miłością Twoją uczyniłeś tak, że mój mąż Adam harmonizuje całkowicie z boskim genialnym umysłem w niewinnym tworzeniu bogactwa, dostatku i nadmiar własnych pieniędzy.

Dziękuję Boże za to, że miłością Twoją uczyniłeś tak że mój mąż Adam ponownie przejawił się sobie i światu jako osoba zaradna, kreatywna, twórcza w zarabianiu , w przyjmowaniu pieniędzy- w trzeźwym, niewinnym tworzeniu nadmiaru pieniędzy, boskich bogactw, dostatku.

Dziękuję Boże za to, że miłością Twoją uczyniłeś tak, że mój mąż Adam tak łatwo stał się od istotą szczęśliwie kreatywną w kwestiach zawodowych, w trzeźwym zarabianiu pieniędzy i we wszystkich sprawach dnia codziennego. Dziękuję Boże za to, że miłością Twoją uczyniłeś tak, że mój mąż /synuś, tatuś/ Adam wie, rozumie i odczuwa to, że boskie bogactwo, że finansowy dostatek, wysoka boska radość, boska miłość, że zdrowie są jemu przypisane, że trwale należą do niego. Dziękuję Boże za to, że miłością Twoją uczyniłeś tak, aby mój mąż Adam stał się całkowicie zdrowym trzeźwym, szczęśliwym, radosnym, zharmonizowanym człowiekiem.

Dziękuję Boże za to, że miłością Boże uwolniłeś już mojego męża Adama od wszystkich prenatalnych- przedurodzeniowych wzorców chlania, narkotyzowania się jakie on przejął od swojej mamusi,/ tatusia, krewnych itp./ kiedy przebywał u niej w brzuszku. Dziękuję Boże za to, że miłością Twoją uwolniłeś już mojego męża Adama od wszelkich schorzeń i od niemocy jakie go ogarnęły, jakie przyjął na siebie, jakie tak długo podtrzymywał. Dziękuję Boże za to, że miłością Twoją uwolniłeś już mojego męża Adama od wszelkich intencji picia wódki, narkotyzowania się jakie posiadał, jakie pielęgnował w sobie i jakie go niszczyły, męczyły. Dziękuję Boże za to, że miłością Twoją uwolniłeś już mojego męża Adama od wszelkich intencji oraz potrzeb picia, ćpania z jakimi nie potrafił sobie poradzić do niedawna. Dziękuję Boże za to, że miłością Twoją uwolniłeś już mojego męża Adama od intencji, nawyków i potrzeb podtrzymywanie i pielęgnowania w sobie wzorców i wibracji alkoholika, człowieka opętanego nałogami. Dziękuję Boże za to, że miłością Twoją uwolniłeś już mojego męża /synusia, tatusia/ Adama od wszystkich energetycznych i fizycznych chorób trzustki, wątroby, żołądka, nerek.

Dziękuję Boże za to, że miłością Twoją uwolniłeś już mojego męża Adama od nieprzytomności, od nawalenia. Dziękuję Boże za to, że miłością Boże uwolniłeś już mojego męża Adama od intencji oraz nawyków podtrzymywania nieprzytomności, zakręcenia i nawalenia. Dziękuję Boże za to, że miłością Boże uwolniłeś mnie Ewę od intencji oraz nawyków podtrzymywania głupoty, nieprzytomności, zakręcenia i nawalenia. Dziękuję Boże za to, że miłością Twoją i twoim światłem, spokojem, twoim boskim dostatkiem, wypełniłeś wszystkie lęki mojego męża Adama, wszystkie jego choroby, całą jego niemoc i tę nieprzytomność, te wszystkie ograniczenia jakie niszczyły go przez tak wiele lat tak wiele wcieleń...

Zamieszczone powyżej 2 krótkie fragmenty modlitw mogą nie rozwiązać żadnych problemów DDA, AA. Są jedynie próbą wskazania możliwych środków i sposobów zaradczego działania. Modlitwy te są też przedstawieniem w jaki sposób można prosić źródło o wskazanie drogi, światełka w mrocznym tunelu. Dowodem ich 100% skuteczności jest mój znajomy Adam. Mnie wystarczy jeden taki przykład.

 
Sławomir Majda - zdjęcie
  Sławomir Majda:

Polecamy następujące produkty:

Niebiańska przepowiednia
James Redfield
Intuicja
Penney Peirce