Wróć do listy artykułów

Sławomir Majda

Przestałem podążać za umarłymi. Modlitwa uwalniająca

Temat wypłynął przy pracy z terapiami B. Hellingera i wiąże się z kroczeniem żyjących za umarłymi, a głównie za dawnymi ofiarami. W wielu ustawieniach przybyłych na terapie niemieckich Ss-manów lub ich dzieci, ukazał się mechanizm podążania za umarłymi a głównie za dawnymi ofiarami. W rodzinach oprawców, kiedy brakło już sprawcy podążali za umarłymi potomkowie sprawcy. Może to objawiać się myślami samobójczymi, gdy nie sposób jest dźwigać podobnego brzemienia.
Czasami dusza dziecka lub wnuka wybiera chorobę śmiertelną np. raka lub śmierć w jakimś wypadku. Na zajęciach B.H. ustawiał grupę np. 6 ofiar naprzeciwko 6 sprawców wybranych losowo z publiczności i zawsze poprzez rozpacz serca, szło ku wzajemnemu pojednaniu. Mechanizm nie dotyczy jedynie ludzi żyjących w III Rzeszy, ale jest uniwersalny.
Ja widzę modlitwę w szerszym planie. Otóż w inkarnacji tybetańskiej poprzednia osobowość mojej duszy, składała ślubowania bodhisattwy wobec ówczesnego Karmapy. On nie żyje od 3 stuleci, ale przez kilkadziesiąt lat mojego własnego życia podążałem drogą wskazana przez osobę już nieżyjąca.
Inny aspekt możliwego pomieszania to przekazy od duchów lub istot astralnych. W sensie technicznym to oni nie żyją między nami na Ziemi, ale chętnie udzielają szkodliwych pouczeń, rad, nakazów. Zatem podczas puszczania tych energii, i w trakcie czytania, może pojawić się silna nieprzytomność na III oku.

Proszę otwórz teraz Boże moje serce i duszę.
Przestałem z duszą podążać za umarłymi, za nieżyjącymi. Ta droga wskazana przez umarłych nie jest nam do niczego potrzebna. Przestałem z duszą podążać drogą biedy, nędzy i ubóstwa, wskazaną kiedyś przez istoty umarłe, przez ludzi nieżyjących. Jestem wolny od podążania za tymi, którzy propagują umieranie, odchodzenie ze świata.
Jesteśmy z duszą wolni od intencji, nawyków, potrzeb kroczenia w życiu za umarłymi, za nieżyjącymi. Przestałem z duszą podążać za wskazówkami pozyskanymi kiedyś od istot już umarłych, od nieżyjących już ludzi. Jesteśmy z duszą wolni od intencji, nawyków, potrzeb podążania w życiu za poradami, nakazami pochodzącymi od istot nieżyjących, od dawno już umarłych. Moje miejsce, miejsce mojej duszy jest tutaj i teraz, gdzie skierował nas Bóg. Przestałem z duszą podążać za umarłymi w okresie inkarnacji mojej duszy w III Rzeszy, Rzymie, Indii, Chinach.
Jestem wdzięczny Bogu dawcy życia za uwolnienie mnie od intencji realizowania planów, nakazów, poleceń pochodzących od istot nieżyjących, od tych już umarli. Przestałem z duszą podążać za szkodliwymi dawnymi religijnymi, mistycznymi poglądami istot nieżyjących i ludzi umarłych. Przestałem z duszą podążać za umarłymi w okresie inkarnacji mojej duszy na Atlantydzie, Lemurii, na Gobi oraz w obu Amerykach. Moje miejsce, miejsce mojej duszy jest tutaj i teraz, gdzie skierował nas Bóg, zatem działam zawsze aby cieszyć się z materializacji planu Boga w naszym życiu. Nie muszę słuchać tych co zachęcają do umierania, odchodzenia z tego świata. Przestałem z duszą podążać za umarłymi, za nieżyjącymi działającymi obecne w światach mentalnych, astralnych, przyczynowych.
Jestem wdzięczny Bogu dawcy życia za uwolnienie mnie od misji, ślubowań dotyczących realizowania planów, nakazów, poleceń jakie pochodziły od istot nieżyjących, od tych już umarli. Przestałem z duszą podążać za umarłymi choć przecież kiedyś ,,żywymi bogami” oraz ich duszami.
Nie musimy z duszą realizować niczego co chcieliby wymusić na mnie umarli, lub istoty nieżyjące. Akceptuję moje szczęśliwe, niewinne życie doświadczane teraz i tutaj na planecie Ziemi. Przestałem z duszą podążać drogą wyrzeczeń, choroby, cierpienia wskazaną kiedyś przez istoty umarłe, przez nieżyjących ludzi. Przestałem z duszą podążać za umarłymi w okresie inkarnacji mojej duszy w Egipcie, Grecji, na Bliskim i Dalekim Wschodzie. Moje miejsce, miejsce mojej duszy jest tutaj i teraz, gdzie skierował nas Bóg, zatem żyję i działam z radością dla najwyższego dobra mojego i innych.
Zaakceptowałem to, że dusza moja ma udaną, doskonałą inkarnację w moim obecnym wcieleniu, zatem realizujemy wspólnie plan Boga a nie wskazówki pochodzące od istot nieżyjących, od ludzi dawno już umarłych. Przestałem z duszą podążać za umarłymi w okresie inkarnacji mojej duszy w krainach buddyjskich, chrześcijańskich, i tam gdzie uprawiano bałwochwalstwo. Przestałem z duszą podążać za umarłymi, za nieżyjącymi pochodzącymi z obcych cywilizacji energetycznych i materialnych.
Jestem wdzięczny Bogu za wskazanie mi oraz mojej duszy drogi oświeceniowej- właściwej, bezpiecznej, niewinnej. Przestałem z duszą podążać za umarłymi, za nieżyjącymi, aby też Bogu nie przysparzać w przyszłości kłopotów i trosk.

 
Sławomir Majda - zdjęcie
  Sławomir Majda:

Polecamy następujące produkty:

Sztuka dokonywania cudów
David Spangler
Widzieć bez okularów
Marilyn B. Rosanes-Berrett