|
|
Może Cię również zainteresujeOpisW książce tej autorka pragnie zwrócić twoje zainteresowania oraz przybliżyć niewidzialny świat energii i ducha ze światem widzialnym. Wyjaśnić jego ścisłe związki, powiązania i przy pomocy licznych przykładów usystematyzować pojęcie z dziedziny parapsychologii i metafizyki. Energię czerpię z nieograniczonego kosmosu, skąd otrzymuję odpowiedź na wiele zagadkowych pytań. Mam nadzieję, iż ta książka wzbudzi Twoje zainteresowanie i rozpoczniesz wędrówkę po ścieżce miłości i odkrywania na nowo siebie w harmonii ze swoim ciałem w towarzystwie i pod opieką Twoich aniołów. Wstęp “Zaufaj mi, poprowadzę cię w głąb własnej duszy i nieskończoności wszechświata. Zaufaj mi, a cały kosmos zjednoczy się w tobie. Dam ci siłę i moc, opatrzę kaleką duszę, ukoję ból” mówi do niej Elżbieta. Mówi, choć jej tu nie ma, jest o setki kilometrów stąd. Przy ulicy Kanoniczej zostawiła jednak cząstkę własnego Barwne akwarele o wulkanie kolorów i kształtów to nie jest zwykłe malarstwo. Ich oglądanie nie stanowi bowiem kontemplowania sztuki, ale bioenergetyczną terapię. ” Odblokowuję wszystkie ludzkie czakry” twierdzi malarka. Ludzie wierzą jej i ciągną na te niezwykłe terapeutyczne seanse, by szukać nowych sił i pomocy w chorobie. ” Pierwszy raz spotykam się z tego rodzaju malarstwem” pisze Marek i jeśli nie jest to sugestia, to odczuwam ciepło w kontakcie z bielą w prawej dłoni. Jest to fantastyczne odczucie, które dotąd było mi obce. Świadomość i poczucie misji narodziło się pod Wawelem. Elżbieta Poll-Sokolowski malowała we właściwy sobie sposób od dzieciństwa, dojrzała – nadal wierna była bujnej kolorystyce abstrakcyjnie przenikających się barw. Również wtedy, gdy kończyła Wydział Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Także teraz mieszkając w Niemczech. Samoświadomość i poczucie misji narodziło się nagle i to właśnie w Krakowie. Wyszła z domu i poczuła, że musi pojechać do Krakowa. Tu pchana jakąś nadrealną siłą – jak to określa – udała się w kierunku Wawelu. Stojąc w tym niezwykłym miejscu zobaczyła wirujący słup wielobarwnej mgły, który unosił się nad zamkiem. Zrozumiała wtedy istotę tego, co robi oraz czemu jej malarstwo ma służyć. Czakramy i czakry, transcendentalna energia, przesłanie, nadświadomość – te terminy towarzyszą jej na co dzień. Czy obrazy z energią rzeczywiście leczą? Entuzjaści są przekonani, że tak. Sceptycy zgadzają się, że przynajmniej nie szkodzą. Krakowianie po raz pierwszy mogli się zetknąć z energetycznymi obrazami podczas festiwali “Nie z tej Ziemi”. Teraz zaprosiła malarkę do galerii przy ulicy Kanoniczej Lucyna Mielczarek. Zarówno podczas pierwszej, jak i obecnej wystawy odwiedzających nie brakowało. Zaciekawieni, samotni, złamani chorobą... Wpadają tu na chwilę, by zobaczyć, co to jest. Przychodzą po kilka razy, chcą trafić na swój energetyczny obraz. Medytują godzinami, by odnaleźć się w dzisiejszym świecie. Niektórzy złamani chorobą w labiryncie kolorów szukają ścieżki do zdrowia. “To dziwne uczucie siedzieć tak codziennie wśród tych niesamowitych obrazów. Na początku przytłaczały mnie, czułam się źle. W domu wymiotowałam, dostałam krwotoku z nosa, bolała mnie głowa i rwało oko. Elżbieta powiedziała, że to dobry znak. W ten sposób organizm oczyszcza się samodzielnie, następuje przesilenie i wyrzucenie z ciała choroby. Teraz przyzwyczaiłam się, każdego dnia widzę na nich nowe kształty, przekazują mi inne treści. One na mnie działają, ja o tym wiem.” Energetyczny przekaz dzięki niezwykłej osobowości. Spis zawartościWstęp 9
Opinie naszych Klientów
Powiedz co myślisz o tym produkcie - dodaj swoją opinię
Ostatnio oglądane
|
Produkt niedostępny |
